RSS
wtorek, 01 stycznia 2013
SEXIPISTOLS (org. LAS BANDIDAS)

PRODUKCJA: USA \ MEKSYK\ FRANCJA

ROK: 2006

REŻYSERIA: JOAHIM ROENNING \ ESPEN SANDBERG

GATUNEK: PRZYGODOWY, WESTERN

WYSTĘPUJĄ: PENELOPE CRUZ

SALMA HAYEK

STEVE ZAHN

DWIGHT YOAKAM

RECENZJA: Maria (Cruz) właśnie wróciła z Europy do papy na hacjendę. Sara (Hayek) za to, to córka farmera, nieokrzesana i szalona. Do miasteczka przybywa niejaki Tyler Jackson (Yoakam), brutalny i bezwzględny przedstawiciel amerykańskiego banku, z rozkazem przejęcia tutejszych ziem i banków. Co zresztą niniejszym czyni, zabijając ojca Marii i raniąc ojca Sary. Grupa Jacksona jeździ po okolicy i terroryzując ludzi, odkupują za bezcen ziemię i przejmują placówki bankowe. Ludzie są wściekli, ale... Niewiele mogą. Za to Sara i Maria, które za sobą  nie przepadały od pierwszego wejrzenia, zwierają szyki i z pomocą lokalnego księdza zaczynają napadać na banki. Najpierw jednak przechodzą szkolenie u jednego z kowbojów o sławie nieuchwytnego rabusia. Wtedy między dziewczynami zaczyna zawiązywać się nić przyjaźni. Rabunek doskonale im idzie - nawet za dobrze, bo sprawą zainteresował się amerykański szef, przysyłając tu inspektora - swojego zięcia (Zahn), który ma zbadać sprawę napadów. Zbadał, owszem, dziewczyny przede wszystkim i zaczął rabować wraz z nimi. Próbuje im przeszkodzić wściekły Jackson, ale cała trójka ma poparcie lokalnej ludności. Stawka jest jednak większa, niż tylko kasa...
    Luc Besson gwarantuje zazwyczaj dobrą zabawę, ale jeśli sprawna fabuła jest poparta dowcipem i pięknymi aktorkami - sam cymes! Oczywistym jest, że to Hayek i Cruz robią tu film, chociaż i Zahn'owi nie da się nic zarzucić (może poza tym, że nie jest tak ładny, jak obie panie...). Dobre dialogi, dowcipy sytuacyjne i dobra gra aktorska (no i obsada) to klucz do sukcesu każdego filmu przygodowego. Ogląda się to bardzo przyjemnie i widz nie nudzi się przez całe 1,5 godziny. Wystrzałowa komedia przygodowa :) 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

22:11, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 grudnia 2012
DUMA I UPRZEDZENIE (org. PRIDE AND PREJUDICE)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2003

REŻYSERIA: ANDREW BLACK

GATUNEK: KOMEDIA ROMANTYCZNA

WYSTĘPUJĄ: KAM HESKIN

ORLANDO SEALE

KELLY STABLES

LUCILA SOLA

BEN GOURLEY

HENRY MAGUIRE

RAINY KERWIN

RECENZJA: Elizabeth (Heskin) studiuje i mieszka z kilkoma dziewczynami w domku - w tym ze swoją przyjaciółką, Argentynką Jane. Pracuje w księgarni, choć ani ona, ani tym bardziej jej pracodawca - a nawet klienci - wszyscy są nieszczególnie zadowoleni z jej pracy. Elizabeth napisała książkę i marzy o karierze pisarki, ale to Jane wysyła jej rękopis po wydawnictwach. I nic. Tak samo, jak w życiu osobistym... Łazi za nią obmierzły Collins, zaleca się przystojny Jack, ale wszystko na nic. Za to Jane ma ogromne powodzenie. Jest jeszcze wykręcona Mary i dwie siostry: wredna Lydia i jej cień, Kitty. Na imprezie okazuje się, że Jack chce kręcić z Elizabeth, ale z imprezy wyrzucił go niejaki Darcy. Za to absztyfikant Jane podoba się bardzo Lydii i zagięła ona na niego parol. Wprawdzie Darcy próbuje dość nieudolnie poderwać Elizabeth, ale nawet jego propozycja wydania jej powieści kończy się awanturą... To w końcu kto: Jack, czy Darcy? Decyzja jest trudna... 
    Nie pomnę, ile jest ekranizacji książki Jane Austin. Ta, niestety jest jedną z gorszych. Rzadko widuję tak naciąganą ekranizację - bo ta koło oryginału nawet nie leżała. Po drugie, rzadko ogląda się tak słabą grę aktorską. Lucila Sola, grająca Jane, daje totalny popis anty aktorstwa. Ja wiem, że to jej pierwszy film, ale każdy kolejny był jeszcze gorszy. Zresztą, wpasowuje się dokładnie w cały film - miałki, słaby i mało zabawny. Cukierkowe postaci, zero dramatyzmu, niewiele związku z powieścią - nie załatwią tego cytaty z książki co kilka scen... Słabizna.

OCENA: ♦♦♦◊◊◊◊◊◊◊

22:21, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2012
MÓJ ROWER

PRODUKCJA: POLSKA

ROK: 2012

REŻYSERIA: PIOTR TRZASKALSKI

GATUNEK: KOMEDIODRAMAT

WYSTĘPUJĄ: ARTUR ŻMIJEWSKI

MICHAŁ URBANIAK

KRZYSZTOF CHODOROWSKI

WITOLD DĘBICKI

ANNA NEHREBECKA

RECENZJA: Włodek (Urbaniak) na stare lata doigrał się. Knajpiany klarnecista został sam - syn Paweł (Żmijewski) w Berlinie robi światową karierę jako pianista, wnuk Maciek (Chodorowski) mieszka z mamą w Londynie. Żona Basia (Nehrebecka) któregoś pięknego dnia po prostu odeszła. Włodek znalazł się w szpitalu, a do niego zjechali zaniepokojeni Paweł i Maciek. Wszystkich trzech panów łączą dość skomplikowane uczucia. Każdy ma swojemu ojcu coś do zarzucenia, ale nie do końca potrafi to wyrazić właściwie. Wszyscy trzej jadą na Suwalszczyznę, aby odnaleźć Basię i przez kilka dni muszą spędzić czas razem ze sobą, nad jeziorem, w pięknej scenerii, ale i wśród wzajemnych docinek, oskarżeń i pretensji. I ta własnie okazja bycia razem powoduje, że panowie zaczynają się rozumieć i na powrót łapią ze sobą kontakt. Nieco szorstki, męski, ale głęboki i wzruszający.
    Bo wzruszający to jest dobre określenie tego filmu. Faktycznie, raz się śmiejemy, bo jest tu sporo zabawnych momentów, raz zamieramy, bo dzieje się coś strasznego, a innym razem ukradkiem co poniektórzy ocierają łezkę wzruszenia. BO ten film to mieszanka uczuć i smaków. Trochę słodki, ale i cierpki, czasem wręcz gorzki - aby za chwilę znowu wywołał uśmiech. Fantastyczny film, i do tego prawdziwy, o uczuciach facetów. Gry np. Urbaniaka można się czepnąć, bo jest nieco drętwa, ale pamiętajmy o tym, że to muzyk, a nie aktor. Absolutnie genialne za to są zdjęcia Piotra Śliskowskiego (wyborne kadry!) i równie doskonała muzyka Wojciecha Lemańskiego. Chropowaty film o chropowatych męskich duszach.

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

21:47, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 grudnia 2012
ZAPAŚNIK (org. THE WRESTLER)

PRODUKCJA: FRANCJA \ USA

ROK: 2008

REŻYSERIA: DARREN ARONOFSKY

GATUNEK: DRAMAT

WYSTĘPUJĄ: MICKEY ROURKE

MARISA TOMEI

EVAN RACHEL WOOD

RECENZJA: To już 20 lat, odkąd Ram (Rourke) pławił się w glorii i chwale wspaniałego wojownika. Dziś jest wrakiem, który ledwo wiąże koniec z końcem. Mieszka w przyczepie kempingowej, do której nawet nie może się dostać, bo nie płaci... Tak, walczy jeszcze na jakichś podrzędnych ringach, ale to nie to samo. Z wojownika stał się wyrobnikiem-rzeźnikiem na tanich prochach... Wprawdzie manager wymyślił walkę z Ayatollahem na 20-stą rocznicę walki, ale Ram trafia wreszcie do szptala - jego serce nie wytrzymuje obciążenia stresu, leków i sterydów. Po wszczepieniu by-passów Ram próbuje ćwiczyć i wrócić na ring, ale to nie jest łatwe. Próbuje się pozbierać, pogodzić z córką, ale bardzo doskwiera mu samotność - z nią nie umie wygrać, jak na ringu. Nie udaje się z córką, nie udaje się z kobietą... Na ringu może nawet umrzeć, wszystko jedno...
    Świetnym pomysłem było odgrzanie Rourke'a - do tej roli pasuje idealnie. Zmęczony życiem, przegrany wszędzie, tylko nie na scenie - Rourke nawet nie musi grać, wystarczy, że będzie sobą. Tak, czy owak, wyszło mu to świetnie, w tę rolę wcielił się rewelacyjnie. Film opowiada o podstarzałym zapaśniku, opuszczonym przez wszystkich i nawet jeśli próbuje naprawić swoje błędy młodości i tak wszystko potrafi spieprzyć. Ciągle jest sam. I dobrze się czuje tylko na scenie, kiedy czuje, że nie jest sam. Świetny dramat, wciągająca historia i doskonały rzut oka za kulisy walk zapaśniczych. Ambitny film o mało ambitnym praniu po mordach - ale jak się okazuje, nawet z zapasów można zrobić sztukę :) Fantastyczny! 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

22:59, nomaderro
Link Komentarze (1) »
piątek, 30 listopada 2012
DOOM

PRODUKCJA: WIELKA BRYTANIA \ CZECHY \ NIEMCY \ USA

ROK: 2005

REŻYSERIA: ANDRZEJ BARTKIEWICZ

GATUNEK: SCIENCE-FICTION

WYSTĘPUJĄ: KARL URBAN

THE ROCK

ROSAMUND PIKE

DEOBIA OPAREI

BEN DANIELS

RICHARD BRAKE

AL WEAVER

RAZAAQ ADOTI

RECENZJA: Dwadzieścia lat wcześniej odkryto w Nevadzie portal na Marsa. Oczywiście głupi ludzie się tam wybrali, zbudowali stacje badawcze... Tylko, że w jednej z nich doszło do wypadku - naukowcy uwięzieni, kilka osób zginęło. Dlatego wysłano na Marsa specjalną jednostkę, nieco wściekłych, że zostali zawróceni z urlopu...Wydawała się bułka z masłem. Ale personel uwięziony w laboratorium nie wygląda zupełnie zdrowo, nawet jesli żyje, a żołnierze znaleźli 'coś'. I to 'coś' wcale nie wyglądało zachęcająco. Cały personel bazy ewakuowano, a komandosi próbują poradzić sobie z zagrożeniem, choć nie jest to łatwe. Jak można poradzić sobie z istotami o 24 parach chromosomów, kiedy dodatkowa para odpowiada za bycie 'nadczłowiekiem'? No a co zrobić, kiedy zakażeni przedostają się na ziemię? Ciężki orzech do zgryzienia.
    Ekranizacja słynnej gry komputerowej przynosi nam, owszem, trochę emocji. Ale nie jest to wybitne dzieło. Nieco z Obcego, nieco z Biohazard X, nieco z gry - dzięki czemu mamy niezłe s-f, trzymające w napięciu, ale w ogóle nie wnoszące nic nowego. O! Zaraz - jest coś niesamowitego! To moment, kiedy Reaper budzi się po strzale z 24 chromosomu i kamera przęłącza się na tryb z gry - fps. Nieprawdopodobne wrażenie grania w grę, kiedy kamera patrzy okiem bohatera. Jeśli kogoś film nuży, to jest ta scena, którą warto zobaczyć. Poza tym standard. Owszem, trzymający w napięciu, ale standard.
          
OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

21:25, nomaderro
Link Komentarze (1) »
środa, 28 listopada 2012
ZGON NA POGRZEBIE (org. DEATH AT THE FUNERAL)

PRODUKCJA: WIELKA BRYTANIA \ HOLANDIA \ NIEMCY \ USA

ROK: 2007

REŻYSERIA: FRANK OZ

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: JANE ASHER

EWEN BERMNER

PETER DINKLAGE

DAISY DONOVAN

PETER EGAN

RUPERT GRAVES

KEELEY HAWES

MATTHEW MAC FAYDEN

KRIS MARSHALL

ANDY NYMAN

ALAN TUDYK

PETER VAUGHAN

TOMAS WHEATLEY

RECENZJA: Głowa rodziny umarła - wokół ojca zebrali się wszyscy z familii, a także liczne oboczności. Dobroduszna pierdoła Daniel (Mac Fayden) wraz z zoną Jane, którzy mieszkali z rodzicami, mama - niezbyt miła wdowa, braciszek Robert - skąpy, choć znany pisarz, mieszkający w NY, siostra Martha z naćpanym przez pomyłkę narzeczonym Simonem i ćpunem Troy'em, wredny wujek Alfie na wózku, dwóch funfli - Howard i nieco gotycki Justin, smalący cholewki do Marthy oraz wiele, wiele innych indywiduów. Naturalnie, iz pierwszym, który narozrabiał, był naćpany (zupełnym przypadkiem!) Simon, ale za moment objawił się się pewien karzeł, który okazał się domniemanym kochankiem ojca, domagającym się 15.000 funtów za milczenie. Simon świruje, Troy zgubił pastylki, bracia usiłują się pozbyć karła, Justin pragnie dorwać Marthę sam na sam... Istny dom wariatów na pogrzebie. Gorzej, że nie tylko Simon się niechcący naćpał - wprawdzie jest z nim coraz gorzej, ale to nie on zszedł z tego świata... A wujkowi Alfiemu chce się srać... A bracia się kłócą o to, kto ma zapłacić kasę szantażyście. I co zrobić z trupem... A sprawy mogą się skomplikować jeszcze bardziej...
    Zadziwiające, jak emocjonujący potrafi być pogrzeb! Skrywane rodzinne tajemnice, tabletki walium, będące zakamuflowanym LSD, wredna rodzinka... Fanstastyczna zabawa na pogrzebie, jak to się mówi, Oz zrobił sobie jaja z pogrzebu. I bardzo dobrze mu to wyszło. Absurdalny, brytyjski humor, zaskakujące obroty sprawy zapewniają rozrywkę na całe 90 minut. Oz nie odkrył Ameryki, nie jest również zbyt obrazoburczy, choć niektóre gagi ocierają się o tę cienką granicę dobrego smaku. No i świetna gra aktorów, którzy dali z siebie wszystko! Ubawiłem się naprawdę setnie!     

           
OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊  

22:18, nomaderro
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 listopada 2012
DO CZECH RAZY SZTUKA (org. NESTYDA)

PRODUKCJA: CZECHY

ROK: 2008

REŻYSERIA: JAN HŘEBEJK

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: JIŘI MACHAČEK

EMILIA VAŠAJROVA

SIMONA BABAČKOVA

PAVEL LIŠKA

NINA DIVIŠKOVA

VICA KEREKEŠ

PAVEL LANDOVSKY

RECENZJA: Oskar(Machaczek), prezenter pogody w czeskiej telewizji, nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie. Żona ma zbyt duży nos i w sumie, już jej nie kocha. Zdradza ją z węgierską opiekunką synka, która ma szalone pomysły na seks - typu pissing, zabawa z żółwiem i bitą śmietaną. Sprawa się wydaje i zona Zuza wywala go z domu. Co gorsza, Oskara wyrzucają też z pracy, rodzice są na niego wściekli, bo Zuzanka jest kochaną synową... Węgierska kochanka-wariatka staje się mało wygodna, dlatego Oskar nawiązuje dośc odważny romans z podstarzałą gwiazdą piosenki, Norą (Diviszkova). A w tym samym czasie Zuza stara układać sobie życie z nowym facetem - też rozwodnikiem, z córeczką. Żeby było pikantniej, pierwszą wspólną noc spędzają u... teściów Zuzy! Oskar szuka, Zuza - jak się wydaje znalazła...
To dość gorzka komedia - dość typowa dla kina czeskiego: trochę absurdalnego dowcipu, duża doza dystansu, brak akcji. Żeby taki film mógł się podobać, człowiek musi lubić kino czeskie - tym bardziej, że ten nie należy do jego najwybitniejszych przykładów. Opowiada on o tzw. syndromie 'głowa siwieje, dupa szaleje': Oskar porzuca żonę, dziecko i rzuca się w wir słodkiego życia kawalera. Ale twórcy filmu podsumowują całość kwaśnym stwierdzeniem samego głównego bohatera: człowiek nie chce być samotny, a im bardziej nie chce, tym pewniejsze jest, że będzie. Jak na komedię, to mało znajdziemy tu śmiesznych sytuacji - ale czeskie komedie są dość specyficzne. Jest raczej... melancholijnie.          

OCENA: ♦♦♦♦♦◊◊◊◊◊  

19:55, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012
DYSTRYKT 9 (org. DISTRICT 9)

PRODUKCJA: USA \ KANADA \ NOWA ZELANDIA \ RPA

ROK: 2009

REŻYSERIA: NEILL BLOMKAMP

GATUNEK: SCIENCE FICTION

WYSTĘPUJĄ: SHARLTO COPLEY

KENNETH KNOSI

MANDLA GADUKA

LOUIS MINAAR

VANESSA HAYWOOD

DAVID JAMES

RECENZJA: Nad Johannesburgiem zawisł statek obcych. Wszystkich kosmitów, nazwanych 'Krewetkami' umieszczono w Dystrykcie 9, zadbano o leki i pożywienie, ale... w ten sposób stworzono getto, gdzie zaczęła się rodzić zbrodnia i przestępstwo. Mieszkańcy Johannesburga się boją, dlatego żądają wyrzucenia stąd obcych i agencja MNU zaczęła procedury wysiedlenia obcych, chcąc odsunąć ich od ludzkiego miasta. Zatem pod wodzą Wikusa Van De Merwe agenci wraz z żołnierzami zaczynają przemierzać slumsy z nakazem przesiedlenia. Zaczynają się zamieszki, przeszukania - agenci natykają się na wiele różnych, ciekawych rzeczy - magazyny broni, nielegalne szopy rozrodcze, tajne laboratoria. Wikus narażony jest na wrogie działanie nie tylko obcych, ale i różnych substancji - wieczorem zaczyna chorować. Zostaje zatrzymany do zbadania, ale w pewnym momencie buntuje się i ucieka. Zaczyna się pościg - nie tylko o życie Wikusa, ale i o coś znacznie ważniejszego. Odcięty od rodziny, zaszczuty, Wikus zaczyna rozumieć sytuację obcych... Co gorsza, choroba postępuje.
    Nieprawdopodobny film. Pomysł z osadzeniem filmu s-f na Ziemi w naszych czasach i wpakowanie wszystkich do getta, to pomysł iście przebiegły. Choć kilka lat wcześniej Blomkamp nakręcił krótki wstęp do tego filmu, 'Alive in Joburg', teraz rozwinął swój pomysł w pełnometrażowy obraz. W zasadzie mogłoby to się dziać gdziekolwiek indziej i niekoniecznie z obcymi w roli głównej, ale prościej wtedy zrozumieć mechanizmy, które chce pokazać reżyser. Bardzo wyraźnie widać tu 'pomoc', jaką dają organizacje rządowe - wątpliwe sposoby zapewnienia podstawowych potrzeb kończą się patologiami i ogólnym niezadowoleniem. Wspaniały film, dający dużo do myślenia.

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

13:36, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2012
DOBRY ROK (org. A GOOD YEAR)

PRODUKCJA: USA \ WIELKA BRYTANIA

ROK: 2006

REŻYSERIA: RIDLEY SCOTT

GATUNEK: OBYCZAJOWY

WYSTĘPUJĄ: RUSSELL CROWE

DIDIER BOURDON

MARION COTILLARD

ABBIE CORNISH

FREDDIE HIGHMORE

ALBERT FINNEY

ARCHIE PANJABI

RECENZJA: Max Skinner to jeden z najlepszych brokerów na londyńskiej giełdzie. Własnie odniósł spektakularne zwycięstwo, może niekoniecznie etyczne, ale jakże satysfakcjonujące. Jednak radość przyćmiła śmierć ukochanego wujka, właściciela winnicy we Francji, u którego mały Maxie spędzał wakacje, grając w szachy i popijając wino. To wujek nauczył go zarządzania pieniędzmi... A teraz Max odziedziczył całość - piękne chateau. Dlatego pojechał do Francji przejąć majątek i... sprzedać go jak najszybciej, nie bardzo licząc się z wujkiem i państwem Duflot. Tymczasem jego wybryk na giełdzie spowodował zawieszenie go w pracy, co w połączeniu z głupimi przypadkami we Francji, zatrzymało Maxa na trochę we Francji. A tutaj... zjawia się nieślubna córa wujka, Max poznaje zjawiskową kelnerkę Fanny... Zakochuje się - w zasadzie to cały czas był zakochany. W Prowansji, w tym miejscu i w Fanny. Problem w tym, czy jego upodobanie do londyńskiego stylu zycia, ciągłego pędu za kasą pchnie go do sprzedania posiadłości. Wujek bardzo się tego obawiał.
    Piękna Prowansja przeciw zimnemu i deszczowemu Londynowi. Ciężka i stresująca praca przeciw sielance z ukochanymi i bliskimi ludźmi. Owszem, byłoby bez sensu, gdyby Max wybrał dalszą karierę w Anglii. Bo jest to bardzo ciepły film, powiedziałbym nawet, że wręcz pastelowy. Dzięki świetnej grze aktorów (Crowe i Cotillard przede wszystkim!) ogląda się go jeszcze lepiej. Cały film oglądamy, jak główny bohater próbuje znaleźć milion wymówek, aby odciąć się od miejsca, które kocha i z którym wiążą się cudowne wspomnienia, bo... w Londynie jest kariera. Paradoksalnie, przkonuje go powrót do domu i pracy i oferta szefa. To się musiało tak skończyć. Wspaniały film!  

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

23:49, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 października 2012
SOLARIS

PRODUKCJA: USA

ROK: 2002

REŻYSERIA: STEVEN SODERBERGH

GATUNEK: SCIENCE-FICTION

WYSTĘPUJĄ: GEORGE CLOONEY

NATASCHA MC ELHONE

VIOLA DAVIS

JEREMY DAVIES

RECENZJA: Dorktor Chris Kelvin (Clooney) został nagle wezwany na statek kosmiczny penetrujący planetę Solaris, przez swojego przyjaciela, Gibariana. To już ostateczność, bo przepadł kontakt ze statkiem, przepadło wysłane wojsko - w agencjach rządowych zapanowała konsternacja. Podobno tylko Kelvin ma wystarczające umiejętności, aby uspokoić sytuację. I oto kiedy doktor stanął na pokładzie Solarisa, poczuł, że może nie być właściwą osobą w tym miejscu... Na statku znalazł Snow'a (Davies), fizyczkę Gordon (Davis), martwego Gibariana i... jego synka, który nie powinien się tam wcale znaleźć. Co gorsza, znajduje tam również swoją żonę, Rheya'e, która jakiś czas temu popełniła samobójstwo. Okazało się, że każdy miał jakiegoś 'gościa', problem tylko, co z nim zrobił, bo owi goście dość łatwo... zmartwychwstali po każdej swojej śmierci. Wprawdzie Gordon wymyśliła, jak się ich pozbyć, ale to z kolei zużyło całe paliwo. A Kelvin wcale nie chciał opuszczać odzyskanej żony, zwłaszcza, że czuł się wobec niej winny. Kim są ci goście i w jaki sposób Solaris oddziaływuje na ludzi? Może nigdy się nie dowiemy?
    Słyszałem wiele opinii o tej ekranizacji genialnej książki Lema. Że nudna, że płytka, że bezdenny romans. Zgodzę się z jednym - faktycznie Soderberghowi należy się niejeden klaps za zrobienie z tego thrillera s-f romantycznego thrillera s-f. Książka nie kładła takiego nacisku na wątek romansu i czytałem ją z zapartym tchem, kiwając co chwila głową z niedowierzaniem. A tu? Również. Półtorej godziny z wnętrznościami zwiniętymi w kłębek z nerwów. Przyznam, że jest to genialnie nakręcony film. Wspaniale buduje atmosferę bezradności, szoku, zagubienia i bolesnych wspomnień. Wszystkie emocje biją w widza jak młotek. Nie, ten film nie jest nudny, o nie! Owszem, za dużo tu tego łzawego romansu - gdyby go opuścić, byłoby arcydzieło. A tak mamy tylko film... świetny. 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

22:04, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk