RSS
sobota, 09 lutego 2013
POZNAJ MOICH SPARTAN (org. MEET THE SPARTANS)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2008

REŻYSERIA: JASON FRIEDBERG \ AARON SELTZER

GATUNEK: KOMEDIA     

WYSTĘPUJĄ: SEAN MAGUIRE

CARMEN ELECTRA

KEVIN SORBO

KEN DAVITIAN

RECENZJA: Leonidas, aby wyrosnąć na prawdziwego króla Sparty, poddany został wielu, najczęściej absurdalnym, próbom. Pod zarządami Leonidasa Sparta kwitnie. Jego syn uczy się być Spartaninem, żona się puszcza, nachodzą go emisariusze... I dziesiątki innych postaci, zazwyczaj od czapy. Boski Leonidas rusza na Xerxasa, władcę Persji - jednak zamiast 300 wojowników, wziął ze sobą tylko 13 atrakcyjnych mężczyzn, którzy mają stawić czoła potędze Persów. Gra toczy się o Spartę...    
      Fabuła filmu '300' miała tylko posłużyć jako pretekst do nabijania się ze wszystkich możliwych rzeczy i osób: gejów (non stop), celebrytów (Paris Hilton, Britney Spears, Sylvester Stallone...), programów (Mam Talent, Idol, Taniec z Gwiazdami...), gier (GTA), filmów (Transformers, Step Up...). Do tego dobrano doborową obsadę gwiazd niekinowych: Maguire, całkiem niezły jako Leonidas, grał głównie w serialach tv, Sorbo znany jest li tylko z roli Herculesa lub tandetnych filmów akcji, Elektra, jako królowa Margo zatrudniona została głównie dla swojego ciała, a nie umiejętności aktorskich (marnych anyway)... Wszystko jest tu wyśmiane do granic absurdu, a granice dobrego smaku zostały wielokrotnie przekroczone. Film mnie zupełnie nie ubawił, choć kilka scen było całkiem niezłych - walka na breakdance'owe popisy, battle stand-up w temacie 'yo mama', czy niektóre z żartów na temat gejów... Ale generalnie miernota - film ma podstawową zaletę - trwa tylko nieco ponad godzinę, dzięki temu obejrzałem cały.

OCENA: ♦♦♦♦◊◊◊◊◊◊

21:15, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 stycznia 2013
DJANGO (org. DJANGO UNCHAINED)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2012

REŻYSERIA: QUENTIN TARANTINO 

GATUNEK: WESTERN \ KOMEDIA 

WYSTĘPUJĄ: JAMIE FOXX

CHRISTOPHER WALTZ

LEONARDO DI CAPRIO

KERRY WASHINGTON

SAMUEL L. JACKSON

RECENZJA: Doktor Schultz (Waltz) jest łowcą głów, który w dodatku nie pochwala niewolnictwa. Uwalnia jednego z Czarnych, Django (Foxx), aby pomógł mu złapać trzech rzezimieszków - tylko Django ich znał na tyle dobrze, żeby ich pamiętać. Schultz uwolnił Django i uczynił swoim wspólnikiem - od tej pory razem przemierzali południe Stanów, zabijając przestępców i zbierając nagrody. Django miał jeden cel - odnaleźć i uwolnić swoją żonę Hildie (Washington), sprzedaną, jak się okazało, do farmy Candyland. Razem wymyślili więc chytry plan, mający na celu odwrócić uwagę od dziewczyny, wykupić ją podstępem i uciec. Plan piękny, monsieur Calvin Candy (di Caprio) dał się zainteresować, ale... jego czarny przyjaciel, Stephen (Jackson) przejrzał podstęp i... jak to u Tarantino, wywiązała się wojna, bo że walka, to mało powiedziane...
    Ten Tarantino to jednak geniusz i przekonuję się o tym z każdym jego kolejnym filmem. W 'Django' połączył hołd dla westernów z typowym dla siebie pastiszem. Salwy śmiechu przerywane są drastycznymi scenami rozszarpywania przez psy i strzałami, wywołującymi fontanny krwi, bryzgającej wokół. Absolutna jest również gra aktorów: klimatyczny Foxx, wspaniały Waltz, piękna Washington, wybitny Jackson, a także di Caprio, który już dawno udowodnił, że nie jest aktorzyną z plakatów nastolatek. Swoje pięć minut ma tu także Don Johnson, grający dość tępego, południowego farmera. Jeden z najlepszych filmów Tarantino, doskonale się ubawiłem, ale zacząłem się również zastanawiać, jaki będzie kolejny tarantinowski mściciel: był żydowski w czasie II wojny (Ingloriuos Bastards), były kobietki (Death Proof), była zabójczyni ogarnięta chęcią zemsty (Kill Bill), teraz czarny niewolnik - co dalej? Bohater - gej mściciel? Ksiądz pedofil? Znając reżysera, wymyśli na pewno coś bardziej szokującego...        

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦

19:41, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 stycznia 2013
DIRTY DANCING 2

PRODUKCJA: USA

ROK: 2004

REŻYSERIA: GUY FERLAND

GATUNEK: ROMANTYCZNY, MUZYCZNY

WYSTĘPUJĄ: DIEGO LUNA

ROMOLA GARAI

SELA WARD

JOHN SLATTERY

JONATHAN JACKSON

JANUARY JONES

MIKA BOOREM

RENE LAVAN

MYA HARRISON

PATRICK SWAYZE

RECENZJA: Katy wraz z rodziną musiała się przenieść nagle z USA na Kubę - tata otrzymał dobry awans. Dziewczyna musi jakoś się odnaleźć pośród bogatej i snobistycznej młodzieży w szkole, zrozumieć obcą sobie wyspę. Staje się to coraz łatwiejsze dzięki kelnerowi Javierowi i kubańskiej muzyce. To, że wpadła w oko najlepszej partii w szkole, synowi bogaczy - James'owi Phelps, nie przysporzyło jej koleżanek w szkole. Tym bardziej, że dość gwałtownie odmówiła mu... współpracy. Tymczasem Javier wyleciał z hotelu, ale zgodził się zatańczyć z Katey w konkursie w Palace. Ciężko im się zgrać - fokstrot z rumbą, Kate boi się dać ponieść emocjom w tańcu. Oczywiście startują, ku zgorszeniu rodziny i znajomych. Wygrają? Jeśli nie konkurs, to na pewno coś więcej...
    No piękny filmik. Głównie dla kobiet, ale facetom też tu się coś spodoba: Hawana i muzyka - bo ta robi tu cały film. Miałka fabuła, choć na faktach, nadaje się głównie dla nastolatek. Ani Javier przystojny, ani akcja nie powala... Warto obejrzeć dla soundtracku oraz dla politycznych podtekstów - w tle przewija się aspekt przejęcia kraju przez Castro z rąk Batisty. Takie tam o tańcu i mezaliansie.   


OCENA: ♦♦♦♦♦◊◊◊◊◊ 

20:38, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 stycznia 2013
CUBE 2 (org. CUBE 2: HYPERCUBE)

PRODUKCJA: KANADA 

ROK: 2002

REŻYSERIA: ANDRZEJ SEKUŁA

GATUNEK: THRILLER

WYSTĘPUJĄ: KARI MATCHETT

GERAINT WYN DAVIES

NEIL CRONE

BARBARA GORDON

MATTHEW FERGUSON

GRACE LYNN KUNG

LYNDSAY CONNELL

BRUCE GRAT

PHILLIP AKIN  

RECENZJA: Pamiętacie część pierwszą? Oszałamiająca. Druga część sześcianu to... już inny sześcian - hipersześcian, czterowymiarowy, zbudowany wg zasad teorii kwantowej. Problem w tym, że takie coś nie ma prawa istnieć, bo jest czystą... teorią. Osiem osób zostało zamkniętych w tej nowej kostce - każda z nich miała coś wspólnego z firmą zbrojeniową Izon. Mocno narwany detektyw Simon, psychiatra Kate, pułkownik, szalona pani Paley, informatyk Max, niewidoma nastolatka Sasha, sympatyczny Jerry i adwokat Julia. W każdej z komnat rzeczywistości się przenikają, materializują się różnorakie niespodzianki i pułapki, a wyjścia nie ma. Nie pomaga nawet znalezienie martwego profesora, który miał rozrysowane rozwiązanie na swoim ciele... albo było to cokolwiek innego. Uwięzieni giną, po czym pojawiają się gdzie indziej, rozdzielają się, łączą... Gubią coraz bardziej. Bo z tego sześcianu nie ma wyjścia...
    Niestety, druga część tak dobrego filmu, jak Cube, została, krótko i dosadnie mówiąc, spieprzona. Ani to straszne, ani specjalnie trzymające w napięciu. Przed ekranem siedziałem, bo chciałem zobaczyć, jakie zakończenie wymyślił Sekuła, a nie dlatego, że fabuła mnie wciągnęła. Nie dość, że treść jest mocno naciągana, to jeszcze realizacja to dramat - tak marne efekty uchodziły w latach '90, chociaż Gwiezdne Wojny z lat '70 miały lepsze. Pomysł niezły, kilka naprawdę dobrych patentów, ale wszystko pogrzebane realizacją...      

OCENA: ♦♦♦♦◊◊◊◊◊◊

19:26, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 stycznia 2013
KUKUŁKA (org. KUKUSHKA)

PRODUKCJA: ROSJA 

ROK: 2002

REŻYSERIA: ALEKSANDER ROGOŻKIN 

GATUNEK: KOMEDIODRAMAT WOJENNY 

WYSTĘPUJĄ: WIKTOR BYCZKOW

KRISTINA JUSO

WILLE HAAPSALO 

RECENZJA: Veikko (Haapsalo), jako snajper, został przykuty do skały przez opuszczające Finlandię oddziały SS - miał on strzelać do wszystkiego, co się rusza - aż wyczerpie mu się amunicja. Oczywiście, zaraz kiedy został sam, próbowął się uwolnić, ale słabo mu to szło. W tym samym czasie Iwan, aresztowany kapitan Armii Czerwonej, wydostaje się z niewoli po ostrzelaniu konwoju przez samoloty. Rannego znajduje mieszkająca w pobliżu Laponka i opiekuje się nim. Traf chce, że fiński snajper, który się wreszcie oswobodził, również trafia do jej chałupy. Dwaj wrogowie pod jednym dachem. A co śmieszniejsze, żadne nie mówi w języku drugiej osoby. Dziewczyna Anni tylko po lapońsku, Veikko po fińsku i niemiecku, a Iwan po rosyjsku: i każde gada po swojemu. Wszyscy myślą, że się rozumieją, co prowadzi do zabawnych nieporozumień. Co więcej, Anni aż się kręci w głowie od męskiego zapachu i nabiera ogromnej ochoty na Veikko... A Iwan jest zasdrosny o fryca i faszystę, mimo, że ten próbuje mu wytłumaczyć, że żaden z niego żołnierz. Po fińsku próbuje. I ciągle nic nie rozumieją...
    Niecodzienny film, z przymrużeniem oka przyjęte nieporozumienie i spotkanie trojga ludzi z gruntu odmiennych i nie potrafiących się porozumieć, a jednak w chwili potrzeby działających wspólnie i zgodnie. Smaku dodaje fakt, że Rosjanie, produkujący film, zdecydowali pokazać samych siebie, poprzez Iwana, jako uparte zakapiory, choć w gruncie rzeczy o dobrym sercu. Taka autoironia i zderzenie trzech kultur i osobowosci, zapewnia dobrą zabawę przez półtorej godziny filmu. Ok, scena przywracania duszy Veikko jest za długa, ale nadal w klimacie. I te piękne scenerie pojezierza na północy Finlandii... Bardzo dobry film, bardzo fajnie zagrany. Nie sztampowy.                  

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

18:38, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 stycznia 2013
ANGIELSKI PACJENT (org. THE ENGLISH PATIENT)

PRODUKCJA: USA \ WIELKA BRYTANIA

ROK: 1996

REŻYSERIA: ANTHONY MINGHELLA

GATUNEK: MELODRAMAT WOJENNY

WYSTĘPUJĄ: RALPH FIENNES

JULIETTE BINOCHE

WILLEM DAFOE

KRISTIN SCOTT THOMAS

COLIN FIRTH

NAVEEN ANDREWS

RECENZJA: Do włoskiego szpitala w 1944 roku trafia poparzony pilot, zestrzelony nad Afryką. Niewiele pamięta - nawet narodowości. Uratowali go Beduini, ale jego stan i tak jest fatalny - cały poparzony, ze zniszczonymi organami wewnętrznymi. Ma dość ciągłych podróży, co zauważa Hana (Binoche), pielęgniarka, która straciła wszystkie bliskie osoby i jest przekonana, że przynosi pecha, dlatego postanawia pozostać z poparzonym pilotem w ruinach kościoła i poczekać, aż on umrze. Ale pielęgnuje go, a pilotowi przypomina się coraz więcej rzeczy z przeszłości, kiedy badał Afrykę z grupą kartografów. Tymczasem w zrujnowanym klasztorze pojawia się cień przeszłości pilota - Kanadyjczyk Caravaggio (Dafoe). Okazuje się, że poparzony pilot nie był żołnierzem, tylko cywilem, który ma w dodatku niemało na sumieniu. Wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, ale podczas obydwu wyjasnia się coraz więcej szczegółów historii hrabiego de Almasy (Fiennes). Przede wszystkim romans z zamężną Katharine (Thomas) i wszystko, co było tego skutkiem...
    Ciężki to film i baaardzo długi, bo ponad 150 minut melodramatu może pokonać najwytrwalszych. Fakt, że jest to całkiem dobry obraz - w końcu zdobył tyle nagród, że zajmują one kilka półek, ale tak naprawdę to nie historia, tylko gra aktorów - przyznać trzeba, że wyborna, dała je filmowi. Może gdyby wyciąć choć godzinę, obraz nabrałby tempa, ale nie wiem, czy o tempo tu chodziło. Raczej o klimat, który również stanowi tu wielki atut. Romans pielęgniarki z sikhijskim saperem, zdrada na salonach, afrykański piasek - wszystko miesza się tu w jeden film i ogląda się to dobrze. Jednak po nieco ponad godzinie osobiście poczułem się lekko zmęczony, co postępowało...     

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

14:17, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
KATE & LEOPOLD

PRODUKCJA: USA

ROK: 2001

REŻYSERIA: JAMES MANGOLD

GATUNEK: KOMEDIA ROMANTYCZNA

WYSTĘPUJĄ: MEG RYAN

HUGH JACKMAN

LIEV SCHREIBER

BRECKIN MEYER

NATASHA LYONNE

BRADLEY WHITFORD

RECENZJA: Leopold ma problem. W sumie, jako członek rodziny królewskiej, powinien się ożenić, zamiast uganiać za wynalazkami. Jego wuj ma dość i umywa ręce, ale Leo nie jest w stanie porzucić marzeń. Tym bardziej, że na swj drodze spotyka tajemniczego mężczyznę, który... przerzuca go w czasy XXI wieku. Stuart znalazł szczelinę w czasie i potrafił przenieść się w czasie do końca XIX w. W czasie jednej z podróży, sprowadził do NY wicehrabiego Albany - prosto z lat '70 XIX w. Niestety, już pierwszego ranka sprawy się mocno skomplikowały: sąsiadka Stuarta, Kate, spowodowała, że Leo, nieobeznany z nowoczesnością, wyszedł na miasto SAM i zaczął eksplorować wiek XXI. Samochody, lodówka, telewizja i obecne prawo to kompletne novum dla Leopolda. W tym samym czasie Kate ma problem z nową reklamą masła - nikt nie pasuje do filmu. Oczywiście, Leopold doskonale nadaje się do reklamy, jak i do wszystkiego innego: łapania złodziei, demaskowania podstępnych szefów i... uwodzenia koleżanek. Jednak najgorsze jest to, że uwięziony w szpitalu Stuart musi w ciągu tygodnia odstawić Leo do portalu, bo inaczej utkwi on prawie 200 lat później. Oczywistym jest, że Leo i Kate (w końcu taki jest tytuł!) zakochają się w sobie... No i teraz powstaje problem: czy Leopold chce wrócić do 1876, czy zostać. A może Kate chce się przenieść? A może to w ogóle poroniony pomysł... 
    Ta historyjka jest straszliwie naciągana, w sumie nie ratuje jej nawet pomysł z podróżami w czasie... Urzekający Leo (Jackman), zagubiona Kate (Ryan), pozornie szalony Stu (Schreiber), rozkoszny braciszek Charlie (Meyer)... Zatrudnienie czołowych aktorów niewątpliwie pomogło, ale w gruncie rzeczy to tandetna opowiastka miłosna... I do tego trwająca aż dwie godziny. No dobra, zgodzę się, że bywa zabawna, ale z pewnością nie powala. Marne.

OCENA: ♦♦♦♦◊◊◊◊◊◊

00:28, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 stycznia 2013
RANDKA W CIEMNO

PRODUKCJA: POLSKA

ROK: 2010

REŻYSERIA: WOJCIECH WÓJCIK

GATUNEK: KOMEDIA ROMANTYCZNA

WYSTĘPUJĄ: BORYS SZYC

ANNA DERESZOWSKA

BOGUSŁAW LINDA

KATARZYNA MACIĄG

ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI

TOMASZ KOT

LESŁAW ŻUREK

RECENZJA: Majkę (Maciąg) właśnie rzucił chłopak Cezary (Linda) - w zasadzie facet, bo jest dużo starszy, a znalazł sobie seksi Czeszkę. Majkę pocieszają przyjaciółki i Kuba, kelner z baru, gdzie oboje pracują. Byłoby gorąco, żeby nie drobny szczegół, że Kuba jest gejem. Tymczasem niejaki Karol (Szyc) dostał spadek po babci i w czasie oblewania, przegrał zakład niespodziankę. Szalone przyjaciółki, żeby znalazła sobie pocieszenie, zapisały ją do Randki W Ciemno i... przeszła kwalifikacje śpiewająco. Cezary wprawdzie, po porażce z Czeszką, chce wrócić do Majki, ale ta nie daje mu szans. Traf chce, że Karol został wrobiony przez przyjaciół i przegrawszy zakład musiał udać się do programu - no i naturalnie spotykają się w jednym programie. I, co za niespodzianka! Karol wybiera oczywiście Majkę... Wygrywają rejs we Francji, ale między nimi zgrzyta okrutnie. A Kuba, gej zakochany w Majce, cierpi katusze i chce wyjechać do Londynu. Wreszcie Karol z Majką jadą na 'wymarzoną' wyprawę, zaczynają się rozumieć i lekko iskrzy... Chociaż i tak producent Kinga (Dereszowska) jest wiecznie niezadowolona z reportażu. No, raz podczas wyprawy okazała wręcz zachwyt, co nie wyszło na dobre podczas ostatniego programu. Dlatego wściekła i rozżalona Majka pojechała do Kuby, do Londynu, aby odpocząć... Ale tu napotyka wreszcie na długo oczekiwaną miłość...
    Takie niby romantyczne pitu-pitu... Ok, nienajgorszy pomysł, kreacje aktorskie całkiem w miarę (zwłaszcza Linda jako impotent)... Łepkowska dała radę napisać typowy, jak to ma w zwyczaju, romansik, który będzie się podobał kobietom. Ja się lekko wynudziłem, szczerze mówiąc. Podobała mi się praca kamery i widoki Krakowa\Wrocławia\Londynu, choć i tak sporo scen kręcono w Warszawie. Przeciętny film romantyczny - bo nawet nie komedia.             

OCENA: ♦♦♦♦♦◊◊◊◊◊ 

21:18, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 stycznia 2013
GWIEZDNE WOJNY VI: POWRÓT JEDI (STAR WARS VI: RETURN OF THE JEDI)

PRODUKCJA: USA 

ROK: 1983

REŻYSERIA: RICHARD MARQUAND

GATUNEK: S-F

WYSTĘPUJĄ: MARK HAMILL

HARRISON FORD

CARRIE FISHER 

SEBASTIAN SHAW

BILLY DEE WILLIAMS

IAN MC DIARMID

RECENZJA: Luke Sywalker wysłał swoej dwa roboty do Jabby, aby pertraktować uwolnienie Hana Solo, ale Jabba nie miał zamiaru się zgodzić na warunki jedi. Lando i Lea, wraz z Chewbaccą uknuli plan oswobodzenia Hana i... prawie się udało. No dobrze, udało się całkowicie, nawet z fajerwerkami i cała brygada, znowu razem, udali się do Mistrza Yody. A tymczasem Gwiazda Śmierci jest już prawie gotowa, Lord Vader nie może doczekać się spotkania z Luke'iem, który dowiaduje się o wszystkich rodzinnych koneksjach. Yoda umiera, a Republika planuje zamach na Gwiazdę i zbiera wszystkie siły. Na pobliskiej planecie Endor wylądowała cała śmietanka Rebelii, Luke spotyka się z ojcem, a siły Rebelii atakują. Dochodzi do ostatecznego starcia...
    No, przynajmniej dopóki studia Disney'a nie zrobią kolejnej części... Ostatni odcinek powinien być wystrzałowy i najbardziej obezwładniający. W tej części obezwładniająca jest charakteryzacja postaci kosmicznego ludu - kostiumy są wybitnie tandetne, bardziej niż w starszych częściach. Jasne, że tutaj fabuła trzyma w napięciu - wątki iście brazylijsko-serialowe przeplatają się, łączą i rozwiązują. Część głównych bohaterów umiera i bardzo jestem ciekaw, w jaki sposób rozwiążą kontynuację spece Disney'a...           

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

23:10, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 stycznia 2013
HOBBIT: NIEZWYKŁA PODRÓŻ (org. HOBBIT: AN UNEXPECTED JOURNEY)

PRODUKCJA: USA \ NOWA ZELANDIA

ROK: 2012

REŻYSERIA: PETER JACKSON

GATUNEK: FANTASY

WYSTĘPUJĄ: MARTIN FREEMAN

IAN MC KELLEN

RICHARD ARMITAGE

JEN STOTT

GRAHAM MC TAVISH

JAMES NESBITT

WILLIAM KIRCHER

RECENZJA: Bilbo Baggins został wybrany przez Gandalfa. Nie wie po co i co ma robić i póki co, jest wściekły - na głowę zwaliła mu się brygada za wesołych krasnoludów, wyżerając zapasy i imprezując. Okazuje się, że on, spokojny hobbit, ma się udać z nimi w niebezpieczną podróż, aby odzyskać krasnoludowe krainy, zagarnięte przez smoka Smauga. Ruszyli jednak - Gandalf, 13 Krasnoludów i hobbit - Bilbo. Film opowiada o części drogi, jaką przebywa grupa - jest to zaledwie 1\3 podróży, bo przecież książka Tolkiena nie jest ani zbyt gruba, ani podzielona na tomy, a filmy mają być aż trzy. Droga jest długa i niebezpieczna: gonią ich hordy goblinów pod wodzą Bladego Orka, uczestniczą w walce skalnych olbrzymów, trafiają przed oblicze króla Goblinów, Bilbo spotyka Goluma... I kiedy myślą, że wreszcie pokonali wszystkie przeciwności losu, bo dotarli do Góry... Kończy się pierwsza część.
Zastanawiałem się, ile Hobbita jest w Hobbicie? Bo żeby rozciągnąć krótką, bądź co bądź, książkę na trzy części, trwające prawie po 3 godziny, to duża sztuka. Bałem się, że historia na tym ucierpi. Ale na szczęście Jackson dodał wiele, ale do klimatu. Genialna scena nostalgicznego śpiewu krasnoludów w salonie Bilbo, świetne sceny walki, wspaniałe animacje... No i cała ekipa Thorina została przedstawiona na tyle dobrze, że widz czuje się jednym z kompanii. Fantastyczny film fantasy, jeśli można tak powiedzieć. Klimatyczny, wciągający i po prostu piękny. Ze zniecierpliwieniem czekam na następne części! Tylko dlaczego polski podtytuł brzmi 'niezwykła'?     

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦

19:00, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk