RSS
środa, 28 września 2011
RODZINKA ROBINSONÓW (org. MEET THE ROBINSONS)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2007

REŻYSERIA: STEPHEN ANDERSON

GATUNEK: ANIMOWANY SCIENCE FICTION, FAMILIJNY

POLSKI DUBBING: TOMASZ KOT

BARBARA WRZESIŃSKA

BARBARA KAŁUŻNA

PAWEŁ IWANICKI

MACIEJ STOLARCZYK

RECENZJA: Leon to chłopiec geniusz, konstruujący coraz to lepsze wynalazki, które jednak nie znajdują uznania w oczach rodzin, które mogłyby go adoptować - Leon to mieszkaniec domu dziecka. Wraz z nim mieszka mały Goob, który ma ambicję zostać najlepszym baseballistą na świecie, ale jest ciągle zmęczony i niewyspany, ponieważ jego współlokator siedzi po nocy i konstruuje. A chłopiec próbuje stworzyć maszynę, która wydobywa wspomnienia z głowy, nawet takie, o których się już nie pamięta. I udaje mu się! No, prawie - gdyby nie tajemniczy facet w meloniku, przed którym chciał ostrzec wynalazcę niejaki Albert Robinson - chłopak z przyszlości. Okazuje się, że Facet w Meloniku ukradł jeden z dwóch pojazdów międzyczasowych, a drugi został rozbity przez obu chłopców już w przyszłości. Albert sobie mocno nagrabił, Leon poznał jego rodzinkę i... zapragną do niej należeć. Jednak sytuacja nie była taka prosta - jeśli nie powstrzymają Faceta w Meloniku, nie będzie żadnej przyszłości, bo dąży on do tajemniczej zemsty. Jak chłopcy wybrną z kłopotów? Kim jest Facet w Meloniku? Jak potoczy się życie Leona?
Oczywiście, jak u Disney'a, wszystko skończy się jak najlepiej. Leon od razu zyskuje sympatię widza, fabuła jest tradycyjnie z morałem, ale... Nie jestem pewien, czy zmiana kierunku włodarzy firmy wyszła na dobre. Kreska może być, niczego sobie, ale już detale techniczne, czy dowcip nie te, co za czasów Pixar'a... Najlepszym przykładem jest to, że zupełnie ominął mnie ten film, kiedy wyszedł, obejrzałem go właściwie przypadkiem i tytuł na początku kompletnie nic mi nie mówił. Może dlatego niczego się po filmie nie spodziewałem i nawet mi się podobał, ale prawda jest taka, że krytyka nie zostawiła na filmie suchej nitki. Moim jednak zdaniem, bez przesady, całkiem fajny.

OCENA: ♦♦♦◊◊◊

22:49, nomaderro
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 września 2011
JONNY VANG

PRODUKCJA: NORWEGIA

ROK: 2003

REŻYSERIA: JENS LIEN

GATUNEK: OBYCZAJOWY

WYSTEPUJĄ: AKSEL HENNIE

FRIDTJOV SÅHEIM

LAILA GOODY

MARIT ANDREASSEN

SILIJE SALOMONSEN

RECENZJA: Tytułowy Jonny Vang mieszka w małym, norweskim miasteczku, hodując dżdżownice i próbując zbić na nich fortunę. Romansuje sobie tymczasem z Tuvą, żoną... jego najlepszego przyjaciela, Magnusa. I wszystko pięknie i wszystko cacy, tylko... Obecny partner mamy Jonnego ma dość: i dżdżownic i tego, że nikt mu nie pomaga przy farmie. Jonny zostaje systematycznie napadany: najpierw ktoś stłukł go szpadlem, potem ostrzelał śrutem, wywalił wszystkie dżdżownice... Tuva z kolei, mimo, że nie chce się wiązać z Jonnym, okazuje się być z nim w ciąży. Magnus, zamiast wyjechać do roboty - zostaje. Do tego bank chce Jonnemu odebrać farmę. Zresztą, robaki i tak poszły w diabły... W trakcie filmu dowiemy się jednak, kto napastował Jonnego, czemu Magnus stał się oziębły i czy Jonny odzyska farmę... Ucieknie, czy zostanie?
Filmy, w których niewiele się dzieje, jednak ogląda się je całkiem nieźle, to w sumie standard skandynawskiego kina. Jonny to totalna pierdoła, potrafi schrzanić wszystko. Mieszkańcy miasteczka traktują go trochę z góry, w końcu wisi pieniądze chyba każdemu! Kiedy już stracił wszystko, los się do niego uśmiechnie - w końcu od czego są przyjaciele? Sympatyczny obraz z północnych zadupi świata.

OCENA: ♦♦♦◊◊◊

21:58, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 września 2011
KAC VEGAS W BANGKOKU (org. THE HANGOVER PART II)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2011

REŻYSERIA: TODD PHILLIPS

GATUNEK: KOMEDIA

POLSKI DUBBING: BRADLEY COOPER

ED HELMS

ZACH GALIFIANAKIS

JUSTIN BARTHA

KEN JEONG

MIKE TYSON

RECENZJA: Stu się żeni! Nie, nie z ta laska, z którą już raz się ożenił w Las Vegas, ani z tą zołzą, z którą był. Spotkał pewnego dnia tajską piękność z dobrego domu i wpadł jak śliwka w kompot. Wprawdzie teść go nie znosi i nim gardzi, ale co tam, mieszka w Tajlandii, więc nie będzie się mieszał. Na początku Stu nie chciał robić kawalerskiego, a już na pewno nie chciał zapraszać na niego Alana. No ale czego się nie robi dla kochanych przyjaciół... Zresztą, miało być spokojnie - poszli tylko na ognisko nad ocean przy resorcie, wzięli po piwku, był z nimi młodszy brat panny młodej, 16-letni Teddy... Wypili po piwku. I? Obudzili się rano w jakimś mieszkaniu w środku Bangkoku... No i tu naturalnie następują oczywiste w tym miejscu dylematy: co tu robią? Gdzie jest Teddy i co jego palec robi  w misce z wodą? Skąd wziął się Pan Chow i co zrobic z jego trupem? Skąd wzięli małpkę? Dlaczegu Stu ma na twarzy tatuaż?
Uch, odpowiedzi na te i inne pytania ponownie zawrócą nam w głowie! Producenci zadbali, żebyśmy się nie nudzili podczas oglądania filmu. Akcja nabiera rozmachu w egzotycznym, pełnym hałasu i niespodzianek Bangkoku. Gangsterzy, męskie dziwki, FBI, małpka... no i gdzie u diabła jest Teddy?? Właśnie, sequel Kac Vegas opiera się dokładnie na tym samym schemacie co pierwsza część filmu, ale to dobrze. Znowu ktoś znika, znowu jest masę kłopotów, znowu Alan przysparza dodatkowych stresów, a finał jest dość przewidywalny. Ale nie psuje to wybornej zabawy, o nie! Miejscami publika pęka ze śmiechu, obserwując absurdalne przygody 'kawalerzystów'. I o to tutaj chodzi i w niczym druga część nie odstaje od pierwszej. Znów jest to jedna z najlepszych komedii! Trzeba dać się wessać przez Bangkok! 

OCENA: ♦♦♦



22:43, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk