RSS
wtorek, 24 maja 2011
MAŁPY W KOSMOSIE (org. SPACE CHIMPS)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2008

REŻYSERIA: KIRK DE MICCO

GATUNEK: ANIMOWANY

WYSTĘPUJĄ: nie wystepują


RECENZJA: Ham III to szympans występujący w cyrku. Jest mięsem armatnim na scenie, a pomaga mu stary druh jego dziadka, Houston. Dziadek Hama był słynnym astronautą, a Ham III nie mógł mu dorównać, choć skrycie o tym marzył. Tymczasem sonda zwiadowacza NASA została wessana w czarną dziurę i wylądowała na nieznanej planecie. Rząd chciał odzyskać drogi sprzęt, ale dla ludzi misja była zbyt niebezpieczna. Zdecydowano więc wysłać przeszkolone szympansy, do których dokoptowano Hama, znów jako... mięso armatnie. Po krótkim szkoleniu, podczas którego Ham dał sie poznac jako głupkowaty, zarozumiały i szalony szympans, załoga ruszyła na podbój kosmosu. Piekna Luna, nadęty komandor Tytan i Ham dali się wciągnąć. Na Ziemi został Houston i Kometa, zdolny konstruktor. Nie licząc oczywiście sztabu ludzi, którzy nic nie kumali... Kiedy małpy wylądowały na obcej planecie, zostali zaatakowani przez tubylców, pod wodzą szalonego Zartoga, w którego łapy dostała się sonda i dzięki niej sterroryzował populację planety. Tytan został porwany przez Zartoga, a Luna i Ham wyruszyli na misję ratunkową. Mają tylko 12 godzin - za ten czas ich statek powróci na Ziemię. Uratują Tytana?? Oczywiście! Uwolnią mieszkańców od Zartoga? Jasne!! Zdążą na statek? Yyy... nie bardzo... Jak sobie poradzą zatem?
Jakoś na pewno, przecież to amerykańska kreskówka! Wprawdzie wyszła spod paluszków twórców Shreka, ale 'Małpy...' to zaledwie druga liga. Jest kilka momentów zabawnych, trochę fajnych tekstów, ale w zasadzie to sztampa. I mało zachwycająca kreska. Ponadto nie wiem, kto robił polski dubbing, ale tłumaczenie jest tragiczne - oglądajcie w oryginale!! Wesoło, niezobowiązująco, amerykańsko. Dzieci będą zadowolone. Może być, widziałem gorsze rzeczy...

 

OCENA: ♦♦♦

21:56, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 maja 2011
CASANOVA

PRODUKCJA: USA \ WŁOCHY

ROK: 1976

REŻYSERIA: FREDERICO FELLINI

GATUNEK: DRAMAT KOSTIUMOWY

WYSTĘPUJĄDONALD SUTHERLAND

CICLEY BROWN

TINA AUMONT

CARMEN SCARPITTA

LEDA LOJODICE


RECENZJA: Historia Giacomo Casanovy zaczyna się w Wenecji, gdzie owiany sławą wspaniałego kochanka zostaje zaproszony do domu francuskiego notabla, gdzie kochał się z jego nałożnicą, będąc obserwowanym przez Francuza. Wracając ze schadzki został przechwycony przez inkwizycję i osadzony w więzieniu. Po ucieczce udaje się na wycieczkę po największych salonach ówczesnej Europy: Paryż, Londyn, Rzym, Drezno... Casanova przeżywa wzloty, kiedy jego jurność i technika wychwalana jest pod niebiosa a on sam wygrywa pojedynki w sztuce kochania, ale i upadki, kiedy przestaje dawać radę... Casanova interesuje się jednak nie tylko kobietami, ale i astronomią, alchemią, a nawet magią. Pomiędzy miłosnymi podbojami zgłębia również sztyki tajemne. Do tego przez film przewijają się dość absurdalne postaci, jak gigantka, garbuska czy ożywiona lalka, którymi Giacomo jest wyraźnie zauroczony... Na starość ląduje w zamku Waldstein, piastując funkcję bibliotekarza, zgorzkniałego i zapomnianego, wyśmiewanego - i tu umiera.
Fellini dość wyraźnie pokazuje rozpasanie i rozwiązłość obyczajów tamtych czasów. Sceny łóżkowe są dziwaczne, przejaskrawione, takie, rzekłbym, typowo w stylu Felliniego. Teatralna przesada, bogactwo scenografii... no i Sutherland, przerobiony nie do poznania... Jak dla mnie, w ogóle mi się nie podobał z aparycji, ale nie jestem kobietą - może na kobiety to działa... Film jest pełen patosu, nadmuchania, jednocześnie oszałamia niektórymi scenami balów na dworach, ogłusza kakofonią muzyki i pijanym szaleństwem, aby za chwilę wyciszyć się i uspokoić. Z euforii przechodzi w zwątpienie i żal, z lubieżności w romantyzm. Doprawdy ciężki to kawałek sztuki - sztuki przez duże S... Nie jest to film dla wszystkich, o nie. Totalnie absurdalna scena miłości z lalką, nie wątpię, jest jednym z tych najmniej zjadliwych kawałków... Trzeba mieć trochę samozaparcia, aby zmęczyć 2,5 godziny projekcji, ale z drugiej strony, jeśli jesteś fanem kina, nie możesz tego nie zobaczyć. Ale jeśli jarają Cię X-Meni, czy 'Dlaczego nie!' oszczędź, odejdź... 

 

OCENA: ♦♦♦

20:44, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 maja 2011
ŻYCIE W METROPOLII (org. LIFE IN A ... METRO)

PRODUKCJA: INDIE

ROK: 2007

REŻYSERIA: ANURAG BASU

GATUNEK: OBYCZAJOWY

WYSTĘPUJĄSHARMAN JOSHI

KONKONA SEN SHARMA

KAY KAY MENON

SHINEY AHUJA

IRRFAN KHAN

KANGANA RANAUT


RECENZJA: Życie ludzi w wielomilionowym mieście, takim jak Kalkuta, splata się w jeden węzeł. Shruti to młoda dziewczyna, desperacko wręcz szukająca męża. Jej siostra, Shikha ma męża Ranjeeta, szefa dużej firmy. Ranjeet ma kochankę o imieniu Neha, która z kolei jest współlokatorką Shruti. W Neha zakochany jest Rahul, szeregowy pracownik firmy Ranjeeta, który szybko awansuje, głównie dzięki temu, że wypożycza swoje mieszkanie na miłosne igraszki innym ludziom - między innymi Ranjeetowi. Shruti umawia się na randki - na jednej z nich poznała Monty'ego, który zresztą potem załatwił jej pracę. Shikha często odwiedza swoją starą nauczycielkę, do której powrócił po 40 latach ukochany. W drodze do domu opieki, gdzie mieszka nauczycielka, poznaje Akasha, artystę... Wszystko się miesza i tasuje, wielobarwny tygiel uczuć i rozterek...
Film opowiada o tym, że należy iść za swoim sercem, zamiast kierować się chłodną logiką i tracić sens życia w codzienności. Łatwo jest mówić pięknym bollywoodzkim aktorkom, podrywanym przez hinduskich amantów... Do Bollywoodu mam stosunek podobny w charakterze pies do jeża, ale czasem skuszę się i obejrzę. Tego nawet nie żałuję. W większości film nakręcony jest bardzo dobrze, odddaje klimat Indii. Przetykany jest muzyką zespołu, który zaryzykowałbym nazwać indyjskim Perfektem, co mnie osobiście przeszkadzało najbardziej w tym filmie. Na plus za to zdecydowanie wychodziły piekne hinduskie aktorki... Podsumowując, film całkiem niezły, barwny i ciekawy, miejscami nawet zabawny. Romantyczny? Owszem, ale nie do bólu - jeśli obejrzałem, znaczy, że nie było najgorzej :)

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

23:42, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 maja 2011
GALERIANKI

PRODUKCJA: POLSKA

ROK: 2009

REŻYSERIA: KATARZYNA ROSŁANIEC

GATUNEK: DRAMAT

WYSTĘPUJĄANNA KACZMARCZYK

DAGMARA KRASOWSKA

DOMINIKA GWIT

MAGDALENA CIURZYŃSKA

IZABELA KUNA

FRANCISZEK PRZYBYLSKI

ARTUR BARCIŚ


RECENZJA: Ala przyjechała niedawno do dużego miasta i chodzi do ostatniej klasy gimnazjum. Mama jest goracą 50-tką, a tata pracującym nieudacznikiem. Ala nigdy nie miała przyjaciół, dlatego więc szukała kogoś, kto by ją przyjął do swego grona. Zapatrzona była w trójkę dziewczyn: samotną Milenę - bossa grupy, grubą i wściekłą Kaję oraz naiwną i bitą przez rodziców Julkę. Wszystkie trzy łaziły ciągle po centrum handlowym i dawały bogatym facetom za gadżety. No bo trzeba żyć na jakims poziomie, prawda? Ala zupełnie do nich nie pasowała, zainteresował się nią fajny chłopak z klasy, Michał i w zasadzie nawet zaczęli chodzić ze sobą, ale Ala równocześnie wsiąkła w klimat 'galerianek' - imprezy, szybki seks za telefon czy opaskę na włosy itd. Ala nawet się przełamała i poszła do łóżka ze starszym facetem - zarobiła na tym 50 zł, ale wciąż ciekawa była, jak to jest z osobą, którą się lubi. Dlatego jednak spróbowała z Michałem, ten się jednak nie sprawdził jako mężczyzna... Alicja wygadała to dziewczynom i zaraz cała szkoła o tym wiedziała. Ksywka 'dwusekundowiec' oraz zawiedziona miłość pchnęły chłopaka do ostateczności - zabił się. Dopiero wtedy Ali otworzyły się oczy...
Ciężko się ogląda ten film. Z jednej strony dziwisz się, jak dziewuchy moga być tak głupie i puste, jednak z drugiej strony wiesz, że tu nie ma przesady - takie dziewczyny istnieją naprawdę. Z trzeciej strony jednak, kiedy je poznajemy bliżej, widać wyraźnie, że są one w gruncie rzeczy biedne i samotne, zostawione same sobie i nieszczęśliwe... Po obejrzeniu miałem mieszane uczucia - smutek, zażenowanie, współczucie... Niezły to film, do bólu szczery, warto go zobaczyć.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

21:44, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk