RSS
piątek, 30 listopada 2012
DOOM

PRODUKCJA: WIELKA BRYTANIA \ CZECHY \ NIEMCY \ USA

ROK: 2005

REŻYSERIA: ANDRZEJ BARTKIEWICZ

GATUNEK: SCIENCE-FICTION

WYSTĘPUJĄ: KARL URBAN

THE ROCK

ROSAMUND PIKE

DEOBIA OPAREI

BEN DANIELS

RICHARD BRAKE

AL WEAVER

RAZAAQ ADOTI

RECENZJA: Dwadzieścia lat wcześniej odkryto w Nevadzie portal na Marsa. Oczywiście głupi ludzie się tam wybrali, zbudowali stacje badawcze... Tylko, że w jednej z nich doszło do wypadku - naukowcy uwięzieni, kilka osób zginęło. Dlatego wysłano na Marsa specjalną jednostkę, nieco wściekłych, że zostali zawróceni z urlopu...Wydawała się bułka z masłem. Ale personel uwięziony w laboratorium nie wygląda zupełnie zdrowo, nawet jesli żyje, a żołnierze znaleźli 'coś'. I to 'coś' wcale nie wyglądało zachęcająco. Cały personel bazy ewakuowano, a komandosi próbują poradzić sobie z zagrożeniem, choć nie jest to łatwe. Jak można poradzić sobie z istotami o 24 parach chromosomów, kiedy dodatkowa para odpowiada za bycie 'nadczłowiekiem'? No a co zrobić, kiedy zakażeni przedostają się na ziemię? Ciężki orzech do zgryzienia.
    Ekranizacja słynnej gry komputerowej przynosi nam, owszem, trochę emocji. Ale nie jest to wybitne dzieło. Nieco z Obcego, nieco z Biohazard X, nieco z gry - dzięki czemu mamy niezłe s-f, trzymające w napięciu, ale w ogóle nie wnoszące nic nowego. O! Zaraz - jest coś niesamowitego! To moment, kiedy Reaper budzi się po strzale z 24 chromosomu i kamera przęłącza się na tryb z gry - fps. Nieprawdopodobne wrażenie grania w grę, kiedy kamera patrzy okiem bohatera. Jeśli kogoś film nuży, to jest ta scena, którą warto zobaczyć. Poza tym standard. Owszem, trzymający w napięciu, ale standard.
          
OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

21:25, nomaderro
Link Komentarze (1) »
środa, 28 listopada 2012
ZGON NA POGRZEBIE (org. DEATH AT THE FUNERAL)

PRODUKCJA: WIELKA BRYTANIA \ HOLANDIA \ NIEMCY \ USA

ROK: 2007

REŻYSERIA: FRANK OZ

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: JANE ASHER

EWEN BERMNER

PETER DINKLAGE

DAISY DONOVAN

PETER EGAN

RUPERT GRAVES

KEELEY HAWES

MATTHEW MAC FAYDEN

KRIS MARSHALL

ANDY NYMAN

ALAN TUDYK

PETER VAUGHAN

TOMAS WHEATLEY

RECENZJA: Głowa rodziny umarła - wokół ojca zebrali się wszyscy z familii, a także liczne oboczności. Dobroduszna pierdoła Daniel (Mac Fayden) wraz z zoną Jane, którzy mieszkali z rodzicami, mama - niezbyt miła wdowa, braciszek Robert - skąpy, choć znany pisarz, mieszkający w NY, siostra Martha z naćpanym przez pomyłkę narzeczonym Simonem i ćpunem Troy'em, wredny wujek Alfie na wózku, dwóch funfli - Howard i nieco gotycki Justin, smalący cholewki do Marthy oraz wiele, wiele innych indywiduów. Naturalnie, iz pierwszym, który narozrabiał, był naćpany (zupełnym przypadkiem!) Simon, ale za moment objawił się się pewien karzeł, który okazał się domniemanym kochankiem ojca, domagającym się 15.000 funtów za milczenie. Simon świruje, Troy zgubił pastylki, bracia usiłują się pozbyć karła, Justin pragnie dorwać Marthę sam na sam... Istny dom wariatów na pogrzebie. Gorzej, że nie tylko Simon się niechcący naćpał - wprawdzie jest z nim coraz gorzej, ale to nie on zszedł z tego świata... A wujkowi Alfiemu chce się srać... A bracia się kłócą o to, kto ma zapłacić kasę szantażyście. I co zrobić z trupem... A sprawy mogą się skomplikować jeszcze bardziej...
    Zadziwiające, jak emocjonujący potrafi być pogrzeb! Skrywane rodzinne tajemnice, tabletki walium, będące zakamuflowanym LSD, wredna rodzinka... Fanstastyczna zabawa na pogrzebie, jak to się mówi, Oz zrobił sobie jaja z pogrzebu. I bardzo dobrze mu to wyszło. Absurdalny, brytyjski humor, zaskakujące obroty sprawy zapewniają rozrywkę na całe 90 minut. Oz nie odkrył Ameryki, nie jest również zbyt obrazoburczy, choć niektóre gagi ocierają się o tę cienką granicę dobrego smaku. No i świetna gra aktorów, którzy dali z siebie wszystko! Ubawiłem się naprawdę setnie!     

           
OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊  

22:18, nomaderro
Link Komentarze (1) »
niedziela, 25 listopada 2012
DO CZECH RAZY SZTUKA (org. NESTYDA)

PRODUKCJA: CZECHY

ROK: 2008

REŻYSERIA: JAN HŘEBEJK

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: JIŘI MACHAČEK

EMILIA VAŠAJROVA

SIMONA BABAČKOVA

PAVEL LIŠKA

NINA DIVIŠKOVA

VICA KEREKEŠ

PAVEL LANDOVSKY

RECENZJA: Oskar(Machaczek), prezenter pogody w czeskiej telewizji, nie jest szczęśliwy w swoim małżeństwie. Żona ma zbyt duży nos i w sumie, już jej nie kocha. Zdradza ją z węgierską opiekunką synka, która ma szalone pomysły na seks - typu pissing, zabawa z żółwiem i bitą śmietaną. Sprawa się wydaje i zona Zuza wywala go z domu. Co gorsza, Oskara wyrzucają też z pracy, rodzice są na niego wściekli, bo Zuzanka jest kochaną synową... Węgierska kochanka-wariatka staje się mało wygodna, dlatego Oskar nawiązuje dośc odważny romans z podstarzałą gwiazdą piosenki, Norą (Diviszkova). A w tym samym czasie Zuza stara układać sobie życie z nowym facetem - też rozwodnikiem, z córeczką. Żeby było pikantniej, pierwszą wspólną noc spędzają u... teściów Zuzy! Oskar szuka, Zuza - jak się wydaje znalazła...
To dość gorzka komedia - dość typowa dla kina czeskiego: trochę absurdalnego dowcipu, duża doza dystansu, brak akcji. Żeby taki film mógł się podobać, człowiek musi lubić kino czeskie - tym bardziej, że ten nie należy do jego najwybitniejszych przykładów. Opowiada on o tzw. syndromie 'głowa siwieje, dupa szaleje': Oskar porzuca żonę, dziecko i rzuca się w wir słodkiego życia kawalera. Ale twórcy filmu podsumowują całość kwaśnym stwierdzeniem samego głównego bohatera: człowiek nie chce być samotny, a im bardziej nie chce, tym pewniejsze jest, że będzie. Jak na komedię, to mało znajdziemy tu śmiesznych sytuacji - ale czeskie komedie są dość specyficzne. Jest raczej... melancholijnie.          

OCENA: ♦♦♦♦♦◊◊◊◊◊  

19:55, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012
DYSTRYKT 9 (org. DISTRICT 9)

PRODUKCJA: USA \ KANADA \ NOWA ZELANDIA \ RPA

ROK: 2009

REŻYSERIA: NEILL BLOMKAMP

GATUNEK: SCIENCE FICTION

WYSTĘPUJĄ: SHARLTO COPLEY

KENNETH KNOSI

MANDLA GADUKA

LOUIS MINAAR

VANESSA HAYWOOD

DAVID JAMES

RECENZJA: Nad Johannesburgiem zawisł statek obcych. Wszystkich kosmitów, nazwanych 'Krewetkami' umieszczono w Dystrykcie 9, zadbano o leki i pożywienie, ale... w ten sposób stworzono getto, gdzie zaczęła się rodzić zbrodnia i przestępstwo. Mieszkańcy Johannesburga się boją, dlatego żądają wyrzucenia stąd obcych i agencja MNU zaczęła procedury wysiedlenia obcych, chcąc odsunąć ich od ludzkiego miasta. Zatem pod wodzą Wikusa Van De Merwe agenci wraz z żołnierzami zaczynają przemierzać slumsy z nakazem przesiedlenia. Zaczynają się zamieszki, przeszukania - agenci natykają się na wiele różnych, ciekawych rzeczy - magazyny broni, nielegalne szopy rozrodcze, tajne laboratoria. Wikus narażony jest na wrogie działanie nie tylko obcych, ale i różnych substancji - wieczorem zaczyna chorować. Zostaje zatrzymany do zbadania, ale w pewnym momencie buntuje się i ucieka. Zaczyna się pościg - nie tylko o życie Wikusa, ale i o coś znacznie ważniejszego. Odcięty od rodziny, zaszczuty, Wikus zaczyna rozumieć sytuację obcych... Co gorsza, choroba postępuje.
    Nieprawdopodobny film. Pomysł z osadzeniem filmu s-f na Ziemi w naszych czasach i wpakowanie wszystkich do getta, to pomysł iście przebiegły. Choć kilka lat wcześniej Blomkamp nakręcił krótki wstęp do tego filmu, 'Alive in Joburg', teraz rozwinął swój pomysł w pełnometrażowy obraz. W zasadzie mogłoby to się dziać gdziekolwiek indziej i niekoniecznie z obcymi w roli głównej, ale prościej wtedy zrozumieć mechanizmy, które chce pokazać reżyser. Bardzo wyraźnie widać tu 'pomoc', jaką dają organizacje rządowe - wątpliwe sposoby zapewnienia podstawowych potrzeb kończą się patologiami i ogólnym niezadowoleniem. Wspaniały film, dający dużo do myślenia.

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

13:36, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2012
DOBRY ROK (org. A GOOD YEAR)

PRODUKCJA: USA \ WIELKA BRYTANIA

ROK: 2006

REŻYSERIA: RIDLEY SCOTT

GATUNEK: OBYCZAJOWY

WYSTĘPUJĄ: RUSSELL CROWE

DIDIER BOURDON

MARION COTILLARD

ABBIE CORNISH

FREDDIE HIGHMORE

ALBERT FINNEY

ARCHIE PANJABI

RECENZJA: Max Skinner to jeden z najlepszych brokerów na londyńskiej giełdzie. Własnie odniósł spektakularne zwycięstwo, może niekoniecznie etyczne, ale jakże satysfakcjonujące. Jednak radość przyćmiła śmierć ukochanego wujka, właściciela winnicy we Francji, u którego mały Maxie spędzał wakacje, grając w szachy i popijając wino. To wujek nauczył go zarządzania pieniędzmi... A teraz Max odziedziczył całość - piękne chateau. Dlatego pojechał do Francji przejąć majątek i... sprzedać go jak najszybciej, nie bardzo licząc się z wujkiem i państwem Duflot. Tymczasem jego wybryk na giełdzie spowodował zawieszenie go w pracy, co w połączeniu z głupimi przypadkami we Francji, zatrzymało Maxa na trochę we Francji. A tutaj... zjawia się nieślubna córa wujka, Max poznaje zjawiskową kelnerkę Fanny... Zakochuje się - w zasadzie to cały czas był zakochany. W Prowansji, w tym miejscu i w Fanny. Problem w tym, czy jego upodobanie do londyńskiego stylu zycia, ciągłego pędu za kasą pchnie go do sprzedania posiadłości. Wujek bardzo się tego obawiał.
    Piękna Prowansja przeciw zimnemu i deszczowemu Londynowi. Ciężka i stresująca praca przeciw sielance z ukochanymi i bliskimi ludźmi. Owszem, byłoby bez sensu, gdyby Max wybrał dalszą karierę w Anglii. Bo jest to bardzo ciepły film, powiedziałbym nawet, że wręcz pastelowy. Dzięki świetnej grze aktorów (Crowe i Cotillard przede wszystkim!) ogląda się go jeszcze lepiej. Cały film oglądamy, jak główny bohater próbuje znaleźć milion wymówek, aby odciąć się od miejsca, które kocha i z którym wiążą się cudowne wspomnienia, bo... w Londynie jest kariera. Paradoksalnie, przkonuje go powrót do domu i pracy i oferta szefa. To się musiało tak skończyć. Wspaniały film!  

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

23:49, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk