RSS
wtorek, 22 listopada 2011
ZABÓJCZY NUMER (org. LUCKY NUMBER SLEVIN)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2006

REŻYSERIA: PAUL MC GUIGAN

GATUNEK: SENSACJA

WYSTĘPUJĄ: MORGAN FREEMAN

BRUCE WILLIS

LUCY LIU

BEN KINGSLEY

STANLEY TUCCI

JOSH HARNETT

RECENZJA: Poznajemy Smitha. Smith opowiada historyjkę o biednym Maxie, który pożyczył kasę od niewłaściwych osób i nie był w stanie jej spłacić, przez co zginął on i jego rodzina. Smith mówi o Kansas City Shuffle, jednak nie traktuje swojego rozmówcy poważnie i go zabija. W końcu trup się przyda do Kansas City Shuffle - cokolwiek by to nie było.
Tymczasem Slevin Kelevra ma przesrane. Stracił pracę. Jego dom przeznaczono do rozbiórki. Dziewczyna się puszczała. Nic Gorszego wydawałoby się, że się nie zdarzy. Ale nie, ukradli mu portfel i złamali nos. W domu u kumpla Nicka Fishera znajduje schronienie, nie znajduje natomiast kumpla. Tam poznaje Lindsay, sprytną koronerkę. Za to Slevina znajdują ludzie niejakiego Szefa, który każe Slevinowi oddać 96.000 albo... zabić gejowskiego syna Rabina - konkurencyjnego gangstera. Co gorsza, ledwo Slevin wrócił do mieszkania, porwało go dwóch wysłanników Rabiego, który z kolei kazał oddać sobie 30.000 dolarów. Za wszystkim stoi Smith. Przy pomocy poznanej wcześniej Lindsay próbuje rozwikłać zagadkę, we wszystko zaczyna mieszać się jeszcze policja. Sprawy się naprawdę komplikują. Co w tym robi Smith? Kim jest Slevin i jak się znalazł w mieszkaniu Nicka? Kim jest Nick i gdzie się podział?
Hah, daaawno nie widziałem tak sprytnie poprowadzonej intrygi! Wprawdzie na początku zupełnie nie mamy zupełnie pojęcia, o co w ogóle chodzi, ale z czasem wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. Z czasem, czyli tak ok. 1 godziny 15 minuty filmu. Harnett został świetnie obsadzony obok plejady uznanych i wspaniałych aktorów i nie stanowi dla nich tła, tylko równorzędnego partnera. Nie domyślałem się zakończenia aż do ostatnich minut, a nawet po zasadniczym zakończeniu i tak zostajemy jeszcze raz zaskoczeni. Brylantowo poprowadzony suspens! Reżyser, po dość przeciętnych początkach kariery, wspiął się chyba na wyżyny, bo ciężko mu będzie przeskoczyć 'Lucky Number Slevin'. 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

23:12, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 listopada 2011
LISTY DO M.

PRODUKCJA: POLSKA

ROK: 2011

REŻYSERIA: MITJA OKORN

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: TOMASZ KAROLAK

MACIEJ STUHR

KATARZYNA BUJAKIEWICZ

BEATA TYSZKIEWICZ

ROMA GĄSIOROWSKA-ŻURAWSKA

AGNIESZKA DYGANT

PIOTR ADAMCZYK

KATARZYNA ZIELIŃSKA

LEONARD PIETRASZAK

WOJCIECH MALAJKAT

RAFAŁ MAŁASZYŃSKI

AGNIESZKA WAGNER

RECENZJA: Wigilia. Wśród zabieganych ludzi plącze się kilka osób nieco zagubionych w życiu. Mikołaj Konieczny (Stuhr) to samotny ojciec Kostka, szanowany prezenter radiowy, który, zamiast spędzić wigilię z małym, dostał od szefowej Małgorzaty (Wagner) przydział na świąteczną audycję. I co chwila wpada na jakąś dziewczynę, która mu się podoba, podoba się Kostkowi, ale coś nie wychodzi... Szczepan (Adamczyk) to policyjny negocjator. Właśnie zdjął z dachu jakiegoś samobójcę i... sam skoczył. Trafił jednak na ciężarówkę z choinkami i nic mu się nie stało, jednak uświadomił sobie, że jego życie to kanał. Żona (Dygant) zdradza go z kim popadnie, córka uważa go za palanta... Postanawia to naprawić. Doris (Żurawska) to wiecznie samotna dziewczyna, nieszczęśliwa, której tego akurat dnia plącze się przed nosem fajny chłopak - radiowiec Mikołaj. Ale na wigilię ma robotę... Melchior (Karolak) posuwa każdą laskę, którą da radę, ostatnio Karinę, żonę Szczepana. Pracuje jako św. Mikołaj, ale przesiąknięty jest niechęcią i żółcią. Do tego jakiś gówniarz, Kacper, kradnie mu telefon i się z nim bezczelnie droczy. A Kacper ma dużo czasu, bo jego matka jest wiecznie pijana i nikt się nim nie interesuje. Szef Melchiora i Doris, Wladi (Małaszyński) ciągle unika rodziców i uważany jest przez podwładnych za bałwana. Ale Wladi nie wie, jak powiedzieć rodzicom o swoim sekrecie... Małgorzata, kierowniczka radia, czeka na męża Wojtka (Malajkat), który wraca właśnie z Pomorza i... podwozi jakąś dziewczynkę, która jechała do rodziny na święta. Potem okazuje się, że uciekła z 'bidula', ale przecież jest wigilia, nie wyrzucą jej na bruk! Wprawdzie Małgosi ciężko to przychodzi, bo nadal opłakują swojego małego synka, który już nie żyje, ale Tosia wprowadza tyle uśmiechu w ten wieczór...

No dobrze. Trzeba aż słoweńskiego reżysera, żeby powstała dobra, polska komedia? Bez idiotycznych, wulgarnych tekstów, bez machania cyckami przed kamerą i niewybrednych dowcipów. Za to powstała bardzo sympatyczna i ciepła komedia świąteczno romantyczna, wzruszająca i dowcipna. Malajkat i Wagner dają spory popis umiejętności, grając małżeństwo po przejściach - zresztą większość aktorów dała dobre role. Nawet dzieciaki - Kostek (Kuba Jankiewicz) jest słodki, a lekko wyeksploatowana w rolach sierotek Julka Wróblewska robi swoją robotę. Wszystko oczywiście doskonale się kończy, panie ronią łezki, panowie się uśmiechają - bardzo pozytywny film, którego się nie spodziewałem. A więc niezwykle miłe zaskoczenie. Oby więcej takich filmów! 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

00:19, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 listopada 2011
JUTRO BĘDZIE FUTRO (org. HOT TUB TIME MACHINE)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2010

REŻYSERIA: STEVE PINK

GATUNEK: KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: JOHN CUSACK

CLARK DUKE

CRAIG ROBINSON

ROB CORDRY

COLETTE WOLFY

SEBASTIAN STAN

CHEVY CHASE

RECENZJA:Adama (Cusack) właśnie rzuciła kolejna dziewczyna, a jego 20-letni syn Jacob (Duke) tylko siedzi przed komputerem i gra. Nick (Robinson), zamiast robić karierę w przemyśle muzycznym, jest zdominowany przez żonę i pracuje jako psi serwisant. Lou (Cordry) , zupełnie załamany porażkami, upija się i próbuje popełnić samobójstwo.  W szpitalu panowie wpadają na pomysł, żeby pojechać znów do Codega Valley - kurortu ich młodzieńczych lat, gdzie impreza goniła imprezę. Trzech przyjaciół zabiera również Jacoba i lądują w podupadłym przez 20 lat kurorcie. Kiedy drętwy pierwszy wieczór zaczyna ich przytłaczać, wchodzą razem do jacuzzi na tarasie. Tam jednak impreza się rozkręca i niechcący zalewają mechanizm jakimś rosyjskim napojem wyskokowym. Następnego dnia budzą się w... 1986 roku. Aby wrócić do rzeczywistości, muszą przeżyć tu jedną dobę, robiąc mniej więcej to samo, co wtedy, żeby nie zmienić swojej rzeczywistości. Zanim jednak konserwator (Chase) naprawi wannę, cała sytuacja wyzwoli w nich chęć zmiany i wzięcia spraw w swoje ręce, bo żaden z nich nie był szczęśliwy. Jednak odnajdują swoją dawną przyjaźń i w końcu wracają do roku 2010 - ale nie wszyscy...

Doborowa komediowa obsada powinna zagwarantować dobrą rozrywkę i... gwarantuje. Pomimo pierwszego wrażenia podobieństwa do 'Kac Vegas', szybko się okazuje, że to złudne wrażenie - film jest zupełnie o czymś innym. Twórcy zadają pytanie - co TY byś zrobił, gdybyś cofnął się w czasie i mógł przeżyć życie jeszcze raz? To film o wyborach i przyjaźni, takiej prawdziwej. A że okraszony masą gagów i zabawnych sytuacji, tym lepiej się to ogląda. Nie wszystkie żarty będą się podobać ogółowi, bo sam odwracałem wzrok, jak Lou miał zrobić laskę Nickowi, ale generalnie film jest przezabawny i niezwykle sympatyczny, z pozytywnym przesłaniem i happy endem i sądzę, że powinien spodobać się większości widzów :)Choć delikatniejsi i wrażliwsi mogą wybrzydzać, bo czasem dowcip jest na granicy dobrego smaku, ale czasem go lekko przekracza... Co tam :)

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

22:58, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 listopada 2011
DZIWKA (org. YO PUTA)

PRODUKCJA: HISZPANIA

ROK: 2004

REŻYSERIA: MARIA LIDON

GATUNEK: DRAMAT DOKUMENTALNY

WYSTĘPUJĄ: DARYL HANNAH

DENISE RICHARDS

JOAQUIM DE ALMEIDA

BIBIAN NORAI

RECENZJA: Rebecca, studentka antropologii, pisze pracę na temat prostytutek. Cały film to wywiady i opowieści dziwek, dam do towarzystwa, prostytutek, żigolaków i ich klientów, jak i aktorek porno, czy alfonsów. Nie należy się spodziewać jednak żadnych ostrych scen, nic z tych rzeczy. Co najwyżej gołe dziewczyny i obsceniczne i wulgarne teksty... To znaczy może nie tyle wulgarnych, ale takich mocno bezpośrednich i bez ogródek. Poznajemy środowisko hiszpańskich prostytutek, które tak naprawdę pochodzą z całego świata i mają różne podejście do zawodu. Podobnie z aktorkami porno.W czasie przeprowadzania badań Rebecca podupada finansowo i wciągnięta historiami sama próbuje sił jako 'la puta' - jednak nie daje rady. 

W zasadzie nie ma o czym mówić, bo nic to się nie dzieje. Jest to głęboko... spenetrowane (to chyba właściwe słowo) środowisko prostytutek i prostytutków. Brak jakiejkolwiek akcji, tylko opowieści dziwnej treści, dzięki którym wiesz wszystko, co i jak.  Tylko ile razy można się pytać 'czy lubisz seks analny'? Nie wiem, mam mieszane uczucia. Z jednej strony film jest śmiertelnie nudny, ale z drugiej strony sprawnie nakręcony i ujmuje temat dość nietuzinkowo... Przekaz ciężki zdecydowanie. Czasem te opowieści są ciekawe, jak te, kiedy dziewczyny opowiadają, jak zostały ściągnięte do Francji i wykorzystane... No i dość zaskakująca konkluzja i końcowe pragnienia bohaterek i bohaterów filmu...

OCENA: ♦♦♦◊◊◊◊◊

22:38, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 listopada 2011
PARASOL BEZPIECZEŃSTWA (org. NATIONAL SECURITY)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2003

REŻYSERIA: DENNIS DUGAN

GATUNEK: SENSACYJNA KOMEDIA

WYSTĘPUJĄ: MARTIN LAWRENCE

STEVE ZAHN

ERIC ROBERTS

BILL DUKE

COLM FEORE

RECENZJA: Hank to policjant, któremu podczas włamania do magazynu zabito partnera. Earl to czarny chłopak, którego w nagrodę za 'brawurowe' akcje wywalono na zbity pysk z akademii policyjnej. Następnego dnia pech chciał, że obaj się zetknęli w mało sympatycznej sytuacji: Earl zatrzasnął sobie kluczyki w wozie i kiedy próbował wyciągnąć je przez uchylone okienko, nadjechał Hank i próbował go wylegitymować. Earl zaczął się stawiać, że o co chodzi, że on jest Czarny, dlatego się go czepia... wynikła z tego przepychanka, wmieszał się w to trzmiel i turysta z kamerą wideo... Filmik z bójki poszedł do telewizji, sąd skazał Hanka na pół roku więzienia, nawet jeżeli okazało się, że ten trzmiel faktycznie namieszał... W więzieniu Hank przesiedział cały czas w izolatce, bojąc się wyjść - w końcu był gliną, który skatował Czarnego! Po wyjściu ani pracy, ani dziewczyny, ani szacunku. Hank wstąpił więc do Straży Narodowej (tytułowa National Security), nie wiedząc wcale, że Earl, którego wywalili z akademii policyjnej, pracuje tam również. Oczywiście długo nie trzeba było czekać na ich spotkanie - nastąpiło ono podczas bliźniaczo podobnego włamania do magazynu. Hank i Earl, policjant-oprawca i ofiara, od bójek, kłótni i wzajemnego warczenia na siebie, muszą przejść do współpracy. Ten zespół - upierdliwy lecz sprytny Czarny i nieco sztywny, lecz porywczy i w gruncie rzeczy porządny Irlandczyk - to mieszanka wybuchowa. I ci, którzy ich wrabiają, mają przegwizdane! Szczególnie, jeśli są to wysoko postawieni policjanci!

Prosta formuła: trochę śmiechu, strzelaniny i pościgi plus znani aktorzy - to zazwyczaj daje dobry efekt, kiedy liczymy na mało zobowiązującą rozrywkę. Lawrence daje typowy dla siebie szoł, grając typową dla siebie postać - czarnego cwaniaczka, któremu wszystko uchodzi płazem z uwagi na jego urok osobisty. Zahn, również bardzo dobrze grający i świetnie dobrany do postaci, sprawdza się znakomicie jako sztywny Irlandczyk. W sumie dostajemy prawie półtorej godziny zabawy, która będzie podobała się wszystkim. Nie jest to arcydzieło, ale i nie ma takich ambicji. Po prostu dobry film akcji. I tyle. 

OCENA: ♦♦♦◊◊

21:32, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk