RSS
poniedziałek, 29 listopada 2010
KSIĄŻĘ PERSJI. PIASKI CZASU (org. PRINCE OF PERSIA. THE SANDS OF TIME)

 

PRODUKCJA: USA

ROK: 2010

GATUNEK: FANTASY

REŻYSERIA: MIKE NEWELL

WYSTĘPUJĄJAKE GYLLENHAAL

GEMMA ARTERTON

BEN KINGSLEY

GISLI GARDARSON

ALFRED MOLINA

STEVE TOUSSAINT

TOBY KEBBELL


RECENZJA:  Król Persji Sharaman prowadzi wojnę, na której pierwsze skrzypce grają jego synowie: Tus, Garsiv i adoptowany Dastan. Pieczę nad nimi sprawuje ich stryj, Nizam. Podbijają oni święte miasto Alamut, ponieważ przechwycili transport broni rzekomo idący do wroga. Głównie dzięki sprytowi i odwadze Dastana miasto pada i piękna królowa Tamina musi uznać wyższość Persów. Dastan przy okazji zdobywa jeszcze tajemniczy, piękny sztylet. W czasie fety ginie król, zabija go zatruty płaszcz, podarowany mu przez Dastana. Jednakże Dastan dostał ten płaszcz od Tusa... Dastan musi uciekać, wraz z nim wieje Tamina. Na ich głowy wyznaczono sporą nagrodę. Tropieni przez Persów trafiają do krainy szejka Amara, uwielbiającego gonitwy strusi i mającego genialnego nożownika Seso. Amar zapragnął oddać Dastana za nagrodę, ale ten ucieka mu wraz z Taminą, powodując w osadzie zamieszki. Kiedy książę zjawia się na pogrzebie ojca, kontaktuje się z ostatnią zaufaną osobą, wujem Nizalem, jednak szybko okazuje się, kto tu jest prawdziwym wrogiem. Tamina musiała wreszcie wyznać, co to za sztylet, skąd bierze się piasek czasu i do czego on służy... Oboje muszą powstrzymać żądnego władzy Nizala, aby ten nie cofną dzięki sztyletowi i klepsydrze czasu - w ten sposób chciał cofnąć się do młodości, aby nie uratować życia brata i samemu zostać królem. Uknuł więc intrygę, zatrudnił Hassasynów, aby dopiąć swego. Ale walka będzie trwała do końca, a nawet jeszcze dłużej.
Film ten, oparty na wręcz kultowej już chyba grze komputerowej to calkiem przyjemne i zręcznie nakręcone fantasy dla całej rodziny. Trochę magii, trochę śmiechu (szejk Amar to najzabawniejsza postać), troche romansu (no bo jak mógłby Dastan nie wyrwać takiej laski jak Tamina!!), trochę walk wręcz z elementami le parkour... Wszystko to sprawia, że 2 godzinki mijają jak z bicza strzelił. Fajny, relaksujący film, raczej bez wpadek.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦

19:04, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 listopada 2010
JAK PIES Z KOTEM (org. THE TRUTH ABOUT CATS & DOGS)

PRODUKCJA: USA

ROK: 1996

GATUNEK: KOMEDIA ROMANTYCZNA

REŻYSERIA: MICHAEL LEHMANN

WYSTĘPUJĄUMA THURMAN

JANEANE GAROFALO

BEN CHAPLIN

JAMIE FOXX

 

RECENZJA: Abby (Garofalo) to lekarz weterynarii, prowadząca w lokalnym radio program o zwierzętach. Program jest dość popularny, a Abby udziela rad włascicielom czworonogów. Pewnego dnia dzwoni niejaki Brian z problemem: nie potrafi poradzić sobie z psem... na wrotkach... Abby naturalnie ma złoty środek, Brian daje radę, adoptuje psa i zakochuje się w ... No właśnie. W kim zakochuje się Brian (Chaplin)? W głosie z radia, czy w ciele które zobaczył na miejscu Abby, czyli 'zjawiskowej' Noe (Thruman)? Abby ma kompleksy z powodu swojego wyglądu, więc bała się konfrontacji z facetem, dlatego podpuściła Noe, żeby ją udawała. Brian zakochuje się coraz bardziej, Abby też, tylko, że Brian cały czas myli osoby. Wprawdzie uprawiają seks przez telefon z Abby, ale on ciągle ma przed oczami raczej Noe... I jakoś nie składa się dziewczynom, żeby mu powiedzieć prawdę, choć nawet próbują... Wreszcie prawda wyjdzie na jaw, ale czy wściekły Brian będzie chciał się jeszcze zadawać z Abby? Którakolwiek z nich by nią nie była?
Cóż, film ma pokazywać, jak to można pokochać kogoś za wewnętrzne piękno, bo Abby była ukochana za grę na skrzypcach, ciekawą audycję radiową, długie rozmowy przez telefon o wszystkim... Zastanawiam się tylko wg jakiego klucza dobrano aktorki? Uma Thruman może ma i ciało, ale ładna to ona szaleńczo nie jest... Janeane Garofalo taka znowu brzydka też nie jest - mało zgrabnie wyglądała przez te wszystkie zgrzebne szmaty,jakie miała na sobie, ale nie do przesady... Komedia nawet miejscami całkiem zabawna, głównie przez psiego bohatera. Poza tym, tak średnio - rozrywka wybitnie niezobowiązująca i mało absorbująca.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

00:22, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 listopada 2010
SIN CITY

 

PRODUKCJA: USA

ROK: 2005

GATUNEK: SENSACJA

REŻYSERIA: ROBERT RODRIGUEZ

WYSTĘPUJĄBRUCE WILLIS

MICKEY ROURKE

JESSICA ALBA

NICK STAHL

BENICIO DEL TORO

CLIVE OWEN

DEVON AOKI

POWERS BOOTHE

ELIJAH WOODS

RUTGER HAUER

JAIME KING


RECENZJA:  Basin City to miasto ciemnych sprawek - miasto grzechu. Film podzielony jest na 3 sekwencje. Pierwsza opowiada o akcji detektywa Hartigana (Willis) przeciwko dergradowanemu moralnie synkowi senatora, który gustuje w małych dziewczynkach. Hartigan odstrzela Roarkowi dłoń i fiuta, jednak sam prawie ginie. Druga część to walka Marva (odkopany z czeluści i nadal w świetnej formie Rourke), paskudnie wyglądającego siłacza, który przeżył najcudowniejszą noc w życiu z Goldie, którą ktoś mu zabił w łóżku, kiedy spał obok nawalony. Marv zapałał chęcią zemsty, a pomagały mu prostytutki ze Starego Miasta. Marv pokonał bezgłośnego Kevina (Wood), zabił senatora - pomścił więc Goldie, mimo, że sam zginął. Od drugiej strony wmieszany w to był niejaki Dwight (Owen), który gonił kolesia - Jacky'ego (Del Toro), bo pobił jego pannę. Wraz z dziwkami ze Starego Miasta zabijają Jacky Boy'a - po czym okazuje się, że facet to znany glina, dzięki któremu utrzymywano równowagę pomiędzy policją, grupami przestępczymi (jakkolwiek by tego nie przetłumaczyć - 'mobb') a Starym Miastem. Jedyną nadzieją było unicestwienie ciał w Jamach wypełnionych smołą. Akcja przyspożyła wielu kłopotów, głowa Jacky'ego zmieniała włascicieli, a dialogi Dwighta z trupem gliniarza były naprawdę niezłe. Trzecia część to starcie przyprowadzonego do świata żywych Hartigana z Żółtym Draniem - synem senatora Roarka, zmienionego przez różne środki w śmierdzącego, żółtego karła. Środki miały przywrócić mu odstrzeloną męskość, ale miały wiele efektów ubocznych. Hartigan walczy więc już nie o siebie, tylko o małą Nancy, tą samą, którą 8 lat wcześniej uratował z łap Roarka.
Ufff... zagmatwane to wszystko, ale ogląda się fantastycznie. Komiksowy styl, czarno-biała kolorystyka z czerwonymi lub żółtymi wstawkami, gdzie trzeba, trafne dialogi... Ekranizacja komiksu Franka Millera to w sumie majstersztyk. Narracje prowadzone przez bohaterów odpowiadają klimatowi, fabuła jest zawiązana, ale ciekawa. Rodrigez znowu dał radę w doskonałym stylu, zresztą zaprosił do współpracy całą plejadę najlepszych aktorów.  To nie jest tania sensacja, to film klimatu dla widzów, co nie boją się urywanych członków, hektolitrów krwii w różnych kolorach (głównie białym) i boją się patrzeć na przemoc, bo nie ona jest tu celem samym w sobie. Świetny obraz.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦

21:38, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 listopada 2010
LOFT (org. ROFUTO)

 

PRODUKCJA: JAPONIA \ KOREA PŁD.

ROK: 2005

GATUNEK: HORROR

REŻYSERIA: KIYOSHI KUROSAWA

WYSTĘPUJĄETSUSHI TOYOKAWA

MIKI NAKATANI

REN OHSUGI


RECENZJA:  Reiko to młoda, obiecująca pisarka. Ciężko jej pracować w mieście, ma napady kaszlu, więc za namową wydawcy przenosi się poza miasto do starego i taniego domu. Początkowo jest zachwycona: trawy, jezioro, spokój i cisza. Mozę nareszcie pracować. Jednak jej uwagę przykuwa opuszczony dom obok - okazuje się, że to stare uniwersyteckie laboratorium i ktoś się tam jednak kręci. Reiko zaczęła szperać i dowiedziała się, że jest to jeden z uniwersyteckich profesorów - Yoshioka, który prowadzi badania nad tysiącletnią mumią, wydobytą niedawno, świetnie zakonserwowaną przez muł. Pojawia się co chwila i wydawca, w dość dziwnych okolicznościach. Co więcej, Reiko zaczynają nawiedzać koszmary i zjawy. Reiko zaprzyjaźnia się z Yoshioką, za to wydawca staje się coraz bardziej podejrzany. Odkrywają zbrodnię - czy to klątwa mumii? Czy Yoshioka zwariował? A może Reiko? Gdzie jest studentka?
Huh, azjatyckie horrory to nie to co amerykańskie, gdzie wszystko masz podane brutalnie na tacy, ociekającej hektolitrami posoki. Tu nie ma krwi. Nie ma nagłych scen. Więcej, nawet czasem brakuje ścieżki dźwiękowej!Kurosawa (młodszy, nie Akira!) nakręcił film tak klimatyczny, że bez żadnych  mocnych scen, przepraszam, mało się kilka razy nie zesrałem ze strachu. Niby nic się nie dzieje, ale gęsia skórka i dreszcze to częsty objaw. Jest kilka dłużyzn, ale są one tym bardziej denerwujące, bo czekasz, aż coś się wydarzy. I nic się nie dzieje... Już straciłeś nadzieję na akcję, aż tu nagle napięcie powraca ze zdwojona siłą. Uffff... jestem pod wrażeniem.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦

wtorek, 16 listopada 2010
RYKOSZET (org. RICOCHET)

 

PRODUKCJA: USA

ROK: 1991

GATUNEK: SENSACJA

REŻYSERIA: RUSSEL MULCAHY

WYSTĘPUJĄDENZEL WASHINGTON

JOHN LITHGOW

ICE T

KEVIN POLLAK

JOHN AMOS

JOHN COTHRAN

VICTORIA DILLARD

LINDSAY WAGNER


RECENZJA:  Nick Styles (Washington) wraz z partnerem Larry'm (Pollak) niechcący został bohaterem, ujmując w brawurowej akcji groźnego przestepcę Blake'a (Lithgow, a jakże). Stylesa wypromowano, jako chłopaka z dzielnicy, który potrafił coś osiągnąć dzięki pracy w policji. Dzięki akcji Blake trafił za kraty, a Styles po studiach prawniczych zaczął robić zawrotną karierę jako prokurator. Wszystko szło jak po maśle, dopóki Blake nie uciekł z więzienia. Zaczął uprzykrzać życie Nickowi, zaczęły ginąć i pieniądze i współpracownicy. Wreszcie zniknął również sam Styles i pojawił się po paru dniach naćpany na schodach ratusza. A wraz z jego powrotem zaczęły pojawiać się materiały mające skompromitować prokuratora. Styles musiał sobie poradzić sam, mając do pomocy kumpli z gangu w dzielnicy - nikt mu nie ufał, ci najbliżsi współpracownicy zginęli, reszta miała go za ćpuna i zboczeńca. Trzeba było uwolnić się od Blake'a raz a dobrze.
Film ma już parę lat, ale nadal potrafi trzymać w napięciu i wciąż ogląda się go z przyjemnością. Młody, umięśniony Washington i psychopatyczny Lithgow, stanowią doskonałą parę do tego typu filmów. Było po drodze kilka gniotów, jak taki typowy chwyt: kiedy sytuacja jest opanowana, nagle jakaś kobieta wybiega zdziwiona prosto pod lufę bandziora... I wszystko się odwraca... Ale ogólnie film naprawdę jest dobry i wciągający, można go spokojnie polecić.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦

Tagi: sensacja USA
18:44, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 listopada 2010
PRZYGODY TOMKA SAWYERA (org. THE ADVENTURES OF TOM SAWYER)

 

PRODUKCJA: USA

ROK: 1938

GATUNEK: FAMILIJNY

REŻYSERIA: NORMAN TAUROG \ GEORGE CUKOR

WYSTĘPUJĄTOMMY KELLY

MARY ROBSON

WALTER BRENNAN

VICTOR JORY

ANN GILLIS

DONALD MEEK

 

RECENZJA: Ten Tomek to skończony urwis! Ciocia, która go wychowuje ma z nim same kłopoty, nic dziwnego, że Tomkowi wciąż się obrywa. A jego przyrodni brat jeszcze mu dokłada. Tomek jednak wie, jak się ustawić i zawsze coś wymyśli. Nie zawsze wychodzi dobrze, bo Tom ma dobre serduszko, jednak czasem już tak jest, że chce się dobrze, a wychodzi źle. Bardzo spodobała mu się nowa dziewczynka, Becky i nawet się z nią 'zaręcza'. Ciągle bity i wyśmiewany, szczególnie przez najbliższych, postanawia z kolegami uciec i zostać piratem. Nie bardzo zdają sobie sprawę z tego, co dzieje się w miasteczku po ich zniknięciu, dopiero kiedy napotykają szukające kogoś łodzie, zaświta im, że to może ich szukają... Tomek zakrada się więc do swojego domu i podsłuchuje rozmowę ciotki Polly z członkami rodziny o tym, jak bardzo im brakuje Tomka i jak go żałują. Tknięci więc wyrzutami sumienia, pojawiają się na mszy niedzielnej. Radości prawie nie ma końca, jednak kiedy dowiedziano się, że to była zabawa... Tomek znów dostał łomot. Co gorsza, wraz z Huckiem Finnem pewnej nocy na cmentarzu podejrzeli zabójstwo miejscowego doktora. Sprawa ciągnęła się aż do scen końcowych, kiedy to wraz z Becky zgubili się w jaskini, znajdując niechcący mordercę, indianina Joe. Oczywiście wszystko  kończy się idealnie.     Jest to naturalnie pierwsza ekranizacja powieści Marka Twaina, doskonały film familijny - trochę emocji, trochę śmiechu i wzruszeń - jak to w amerykańskim kinie rodzinnym. Mimo, że film ma ponad 70 lat, nadal jest na czasie i nie stracił nic z aktualności.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

Tagi: familijny USA
18:38, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 listopada 2010
PLANET TERROR

PRODUKCJA: USA

ROK: 2007

GATUNEK: HORROR, BYĆ MOŻE KOMEDIA

REŻYSERIA: ROBERT RODRIGUEZ

WYSTĘPUJĄBRUCE WILLIS

FREDDY RODRIGUEZ

MICHAEL BIEHN

JEFF FAHEY

NAVEEN ANDREWS

ROSE MC GOWAN

JOSH BROLIN

MARLEY SHELTON


RECENZJA:  Na cholerę komu fabuła? To znaczy, na czymś trzeba oprzeć film, ale po cóż ma to byc skomplikowane? Tutaj nagle w teksańskim miasteczku zaczęła pojawiać się dziwna epidemia - ludzie zostają zarażeni gangreną i mnóstwem innych wirusów, które rozprzestrzeniają się bardzo szybko i robią z ludzi zombie. Dziwnie łączy się to z oddziałem żołnierzy w starej bazie, którzy wrócili z Afganistanu. Rozpaczliwie próbują zdobyć tajemniczą substancję od szalonego naukowca Abby'ego, kolekcjonującego jądra wrogów. Ów tajemniczy gaz jednak wydostaje sie poza bazę, zarażając mieszkańców miasteczka. Doktorowie Dakota i William Black z lokalnego szpitala jako pierwsi stykają się z zarazą. Szybko okazuje się, że zarażonych jest dużo więcej i przejmuja oni władzę w miescie. Niezarażeni gromadzą się u J.T. w barze, gdzie serwuje on najlepszego grilla w Texasie. W barze znaleźli się m.in. szeryf - brat J.T. wraz z kilkoma policjantami, El Wrey (tajemniczy Meksykanin, który strzela szybciej, niż jestes w stanie powiedzieć 'o'), jego ukochana Cherry Darling (tancerka go-go), pani doktor Dakota Black (Will został zarazony. Lekkim szokiem było to, że Rodriguez zdecydował się na scenę zabicia synka Blacków - w amerykańskich filmach dzieci raczej nie giną...), jest i alfons, dwie latynoskie siostrzyczki...
Trup ściele się gęsto, wylewane są już nie wiadra, ale całe baseny posoki, ale nadal film jest świetny. Tylko trzeba go oglądać z przymrużonymi oczami i nie brać go na poważnie. To żart, pastisz na tandente filmy z lat '80, jednak żarciki, jakie padają, powodują, że leżysz i kwiczysz. Komedia i horror w jednym, nakręcone perfekcyjnie. Nie ważna krew i flaki wyfruwające z ekranu. Nie nastawiaj się na inteligencką rozrywkę - to ma bawić. I ja bawiłem się swietnie!

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦

Tagi: horror USA
21:39, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 listopada 2010
BIZNES (org. THE BUSINESS)

PRODUKCJA: ANGLIA \ HISZPANIA

ROK: 2005

GATUNEK: KRYMINAŁ

REŻYSERIA: NICK LOVE

WYSTĘPUJĄDANNY DYER

TAMER HASSAN

GEOFF BELL

GEORGINA CHAPMAN

EDDIE WEBBER

MARTIN MARQUEZ

ROLAND MANOOKIAN

 

RECENZJA: Frankie mieszkał w Londynie wraz z mamą i jej przydupasem, który lał ją, chlał i prowadził takie własnie rozkoszne życie. Najgorsze było wtedy, kiedy poniżany przez gacha Frankie porządnie mu wpierdzielił - musiał zwiewać, a pomógł mu w tym wujek Jimmy. Wysłał go do Hiszpanii, do swego kumpla Charliego. Charlie i banda zwiała niegdyś z Anglii, po tym jak obrobili kilka banków i zabili policjantów. Na Costa del Sol prowadzą żywot sielski - handlują marihuaną z Markoańczykami, prowadzą klub i zarabiają fortunę. Wszystko to dzieje się pod płaszczykiem burmistrza, który dostaje swoją działkę. Ma on tylko jedno zastrzeżenie - zielsko jest ok, ale nie będzie tolerować żadnej koki na swoim terenie. A kiedy właśnie koka dawała największe pieniądze. Po co zarabiać majątek na marihuanie, jak można zarobić 5 razy tyle na koce?  O ile Frankie został prawą ręką Charla, to starzy kumple się poprztykali i trochę się biznes rozszedł. Tym bardziej, że burmistrz dowiedział się o koce i zamknął biznes. A co gorsza, Frankie bzykał Carly, dziewczynę Sammy'ego, cholernego psychola, wspólnika charliego. Byłego wspólnika. Po zamknięciu biznesu, Charl i Frank strasznie się stoczyli i łapali się czegokolwiek, żeby zarobić na działkę koki, od której zdążyli byli się uzależnić. Jak z tego wyjdą? Frankie ma łeb i Charlie mu do niczego nie potrzebny. Akcja filmu toczy się w pięknych sceneriach Hiszpanii, nie jest to szał, ale w sumie ogląda się nieźle. Ciężko zaszufladkować ten film, bo to ani sensacja - choć strzelają, ani kryminał - choć zbrodnia niewątpliwa, ani obyczaj - choć film pokazuje losy ludzkie i to jak można sturlać się ze szczytu na sam dół... Fajny, niezobowiązujący film, z niezłą rolą Danny Dyer'a i Tammera Hassana. No i ta muzyka - same klasyki lat '80, kto lubi, będzie zachwycony :)

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

poniedziałek, 08 listopada 2010
13 DZIELNICA (org. BANLIEUE 13)

 

PRODUKCJA: FRANCJA

ROK: 2004

GATUNEK: SENSACJA S-F

REŻYSERIA: PIERRE MOREL

WYSTĘPUJĄCYRIL RAFFAELLI

SDAVID BELLE

TONY D'AMARIO

BIBI NACERI

DANY VERISSIMO


RECENZJA:  W 2013 cała 13 Dzielnica w Paryżu została odgrodzona dla bezpieczeństwa. Pozamykano szkoły, biura i komisariaty. Zostało tylko getto, gdzie rządzi przemoc, broń, prochy i kasa. Taha to jeden z większych bossów dzielnicy, utrzymujący sporą armię żołnierzy. Jego prawa ręka to K2 - dowódca owej armii. Jednym z pomniejszych szefów był Leito, dopóki nie zwinął kilkunastu kilo koki należącej do Tahy. K2 i chłopaki zrobili wjazd do bloku Leito i zmasakrowali ochronę - Leito uciekł. Jednak K2 znalazł sposób na ściągnięcie Leito - porwał jego siostrę Lolę. Rodzeństwo jednak nie jest słabe i zwiewają na komisariat, aby oddać Taha policji - nie przewidzieli ze opłaca on również cały komisariat, a komisarz następnego dnia miał iść na emeryturę. Wszystko poszło nie tak... Pół roku później ginie bomba - kradnie ją Taha. Rozkaz odzyskania otrzymuje niezwykle skuteczny porucznik Damien Tomaso, przy współpracy własnie z Leito. Na początku nie mogą się dograć, ale w miarę upływu czasu zaczyna między nimi iskrzyć. Mają odzyskać bombę i siostrę, która robi za sukę na smyczy Taha. Bomba miała zapalnik nastawiony na 24 godziny - zostały ze trzy. Zdążą? Kto będzie górą?
Może nie jest to szczyt filmu sensacyjnego, ale nic to. Perfekcyjnie skręcony film akcji ze scenariusza Luc Bessona i ze wspaniałymi popisami le parkour. Ciągle w biegu, ciągła walka i strzelanina i polityczna afera w podtekście, do tego okraszona niezłą, nowoczesną muzyką hiphopową. Ogląda się to doskonale, jak dla mnie wspaniałe kino akcji.

PS: I ta idiotyczna wrzuta CHWDP na polskim plakacie...

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦

niedziela, 07 listopada 2010
BIOHAZARD X (org. THE MEN WHO FELL)

PRODUKCJA: USA 

ROK: 2007

GATUNEK: HORROR S-F

REŻYSERIA: WILLIAM L. STEWART

WYSTĘPUJĄBRENDAN GUY MURPHY

IKE STIELSTRA

KIM PARMON

BEN NAASZ

DENNIS FARRIS

 

RECENZJA: McAfferty i Fryer zostali wysłanie na Ziemię przez korporację, aby coś dla nich odnaleźli w opuszczonej fabryce jądrowej. Dzięki temu obaj więźniowie będą mieli skrócone wyroki. Niestety w czasie ladowania ich statek ulega zniszczeniu, a korporacja ani myśli im pomagać, dopóki nie wykonają zadania. Co gorsza, na samym wstępie zaatakowani zostali przez jakichś mutantów. Wchodzą więc w kompleks tuneli i korytarzy opuszczonego zakładu. Wszędzie jest ciemno, czują się osaczeni, Fryer zaczyna sie dusić, a do tego znajdują jeszcze kawałek poprzednio wysłanej załogi. To znaczy to, co z tego kawałka zostało. No i wreszcie znajdują, choć to niezupełnie było to, czego oczekiwali. Owa końcówka wydaje się być nieco wymyślona na siłę, ale w tłoku ujdzie. Co do samego filmu... dialogi sa słabe. Gra aktorska raczej trzecioligowa. Scenariusz pretensjonalny. Efekty to taniocha. Co zatem sprawia, że film daje się oglądać? Klimat industrialnej wędrówki i nieustannego zagrożenia to niewątpliwy plus i to dość spory. Jeśli przymkniemy oko na wszelkie niedociągnięcia, spowodowane brakiem budżetu, dostaniemy całkiem intrygujące sajens fikszyn z elemtami horroru. Nie jest to Obcy, ale  daje radę.

 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦

 
1 , 2
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk