RSS
poniedziałek, 09 stycznia 2012
GHASTLY (org. GISAENG RYUNG)

PRODUKCJA: KOREA POŁUDNIOWA

ROK: 2011

REŻYSERIA: YUN HO-YANG

GATUNEK: HORROR

WYSTĘPUJĄ: MIN WOO-NO

EUN YEONG-HAN

HYOMIN

JIN HYEON HWANG

SEON MIN-PARK

JEON BYEONG-CHEOL

RECENZJA: Mały Bin pewnej nocy obudził się z powodu hałasu. Kiedy zszedł na dół, zobaczył swojego ojca w kałuży krwi z odciętymi stopami, a matkę znalazł w salonie, odcinającą sobie kawałek ciała po kawałku. Kiedy przyjechała policja, oboje rodzice nie żyli, został sam Bin. Co dziwniejsze, zaginęła również babka, znana szamanka. Do opieki nad małym przyjechał jego wujek, tonący w długach Sunny, który sprowadził się tu wraz z zoną i jej siostrą. Bin jest dziwaczny, ale wszyscy składają to na karb dramatycznych wydarzeń, nawet to, że wbił ołówek w szyję kolegi, który się z niego nabijał. W garażu Ga-Hee znalazła szamańską świątynię, a w nocy w domu dzieją się dziwne rzeczy. Kiedy dociera do niej, że dom jest nawiedzony, Sunny oznajmia, że ich dom sprzedał, spłacił swoje długi, a resztę zainwestował. Muszą zostać w domu. Tymczasem babkę znajdują w psychiatryku, kolega Bina ginie, a Ga-Hee odkrywa w garażu, po co komu poodcinane stopy... Ga-Hee i jej siostra zaczynają się bać Bina... A policjanci również dochodzą do pewnych zaskakujących wniosków. Czy rodzina również zaszlachtuje się na oczach Bina? Czy to on jest tym demonem, który pcha ludzi do szaleństwa?

Po azjatyckich horrorach oczekuję dreszczy i konieczności użycia pieluchy, bo człowiek wali w gacie z przerażenia. Niestety, nie tutaj. Wprawdzie film zaczyna się dość mocnym akcentem, ale potem jest już różnie - raz film trzyma w napięciu, raz trochę się dłuży. Nie jest to skomplikowany obraz, łatwo da się przewidzieć kolejne wydarzenia i to, kto morduje. Gra aktorska również nie porywa, ale dla rozrywki da się to obejrzeć - miejscami można się pobać. Nie za często, ale zawsze. Jeden ze słabszych koreańskich dreszczowców...

OCENA: ♦♦♦◊

23:07, nomaderro
Link Komentarze (2) »
piątek, 06 stycznia 2012
PRAWO ULICY (org. JUMPED OUT BOYS)

PRODUKCJA: USA

ROK: 2008

REŻYSERIA: AMIR VALINIA

GATUNEK: SENSACJA

WYSTĘPUJĄ: KRIS KRISTOFFERSON

DMX

AMANDO LEDUC

AMEER BARAKA

CIERA PAYTON

RECENZJA:  Raymond (Kristofferson) i Travis (Baraka) to para postrzelonych detektywów, zwanych Wyskokowcami (Jumped Out Boys) - jednymi z najlepszych w departamencie policji Nowego Orleanu. Zajmują się sprawą ucieczki z więzienia niejakiego Santiago (Leduc), bossa meksykańskiej mafii, który jednak zamiast zwiać do Meksyku, zadekował się na obrzeżach NO i na coś czekał... Detektywi, swoimi mało delikatnymi sposobami, dowiedzieli się, że czeka na swoją byłą dziewczynę, Marię (Payton), która jako jedyna wie, gdzie jest brakujące 15 milionów dolarów. Santiago nie ma nic do stracenia, ponieważ kasa należy do jego wujka, który nie będzie się wahał, żeby go zabić, jeśli pieniądze się nie znajdą. Dlatego ludzie Santiago węszą po całym mieście, szukając dziewczyny, jednak pierwszy znajduje ją Travis i dekuje ją w domu. Następnego dnia rano Raymond wyciąga go na akcję - Travis zostawia dziewczynę i jedzie na ratunek partnerowi, który otrzymuje postrzał w brzuch. Znika dziewczyna, znika forsa, zostają trupy i Travis, który zaczyna mieć problemy z FBI, bo rzekomo spieprzył im śledztwo. Czy zdąży uratować Marię? Czy Raymond przeżyje? Kim jest tajemniczy Thorn (DMX)?

E tam. Lipa panie. Akcja jest tak naciągana, jak prezerwatywa na członka. Czasem w ogóle trzeba się domyślać, co się stało, bo skoki fabuły niewiele wyjaśniają. Skąd Travis wiedział, gdzie szukać Marii, skoro gangsterzy nie mogli jej znaleźć? Kim jest nawiedzony Thorn, czego chce i po co wszystkich zabija? Rola tajemniczego mściciela rodem z komiksu jest jakby stworzona dla DMXa, ale nieco bezsensowna...  Są pościgi, strzelaniny, trochę dłużyzn i głupot. Można to obejrzeć, ale zachwytów i emocji w nas ten film nie wywoła. Lekki gniot.

OCENA: ♦♦♦◊

23:32, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 stycznia 2012
GWIEZDNE WOJNY V: IMPERIUM KONTRATAKUJE (org. STAR WARS V: THE EMPIRE STRIKES BACK)

PRODUKCJA: USA

ROK: 1980

REŻYSERIA: IRVIN KRESHNER

GATUNEK: SCI-FI

WYSTĘPUJĄ: HARRISON FORD

MARK HAMILL

CARRIE FISHER

ANTHONY DANIELS

DAVID PROWSE

BILLY DEE WILLIAMS

ALEC GUINESS

RECENZJA:Rebelianci skryli się na Hoth, lodowatej planecie. Luke, patrolując okolicę dostał się w łapy jakiegoś yeti i stracił kontakt z bazą. Han Solo ruszył więc na poszukiwania, zamiast odlecieć z planety. Znajduje w końcu Luka, na wpół zamarzniętego i ratuje mu życie. Jednak Luke miał wizję, aby udać się po nauki do układu Dagoba, do mistrza Yoda. Wkrótce po uratowaniu Luka, na Hoth pojawia się sonda Imperium i władze zarządzają ewakuację. Jednak na Hoth dochodzi do bitwy - Lea, Solo i Skywalker w ostatniej chwili uciekają przed Vaderem. O ile Solo i Lea gubią pościg w deszczu asteroidów, Luke leci na spotkanie z Yodą. I kiedy młody Jedi szuka mistrza, błąkając się po bagnach Dagoby, Solo romansuje z Leą w czasie naprawy ich statku. Lord Vader tymczasem wciąż szuka zbiegów i znajduje Sokoła Milenium - ci jednakże podstępem uciekają i lądują u starego 'kumpla' Hana - Lando. A Luke pobiera na odludziu nauki, Yoda poddaje go wielu ciężkim próbom. Ale młody adept Jedi przerywa szkolenie i leci na pomoc Lei i Hanowi, którzy na skutek zdrady Lando dostali się w ręce Vadera - są żywą przynętą, aby Vader mógł złapać Luka. Czy uwolni przyjaciół?   

To chyba najdramatyczniejsza część Gwiezdnych Wojen. Luke dowiaduje się, kto jest jego ojcem, stacza prawie śmiertelną walkę z Vaderem, który triumfuje. Ja wiem, że po 30 latach efekty mogą nie wydawać się tak oszałamiające, jak w latach '80, kiedy to w czasie emisji GW w polskiej telewizji pustoszały ulice. Ale nadal wygląda to świetnie, ma kolosalny klimat, nie wspominając o muzyce - jednym z najbardziej genialnych soundtracków wszech czasów. Jest moc, prawie dorosły Luke, zalotny i sprytny Han, rozbrajający i upierdliwy CP3O, żartobliwy i mądry Yoda, prostolinijny i szczery Chewbacca... I fabuła i dramatyzm i emocje są na najwyższym poziomie. Klasyk, panie.     

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦

23:09, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 stycznia 2012
FIGHT NIGHT (inny tytuł RIGGED)

 

PRODUKCJA: USA

ROK: 2008

REŻYSERIA: JONATHAN DILLON

GATUNEK: DRAMAT SENSACYJNY

WYSTĘPUJĄ: REBECCA NEUENSWANDER

JOHN WILSON

SAM BROWN

CHAD ORTIS

KURT HANOVER

RECENZJA: Niejaki Dublin to krętacz i naciągacz, zajmuje się w zasadzie wszystkim, ale lubi organizować nielegalne walki. W czasie jednego z przekrętów poznaje dziewczynę, Katherine Parker, która umie się bić jak rzadko który facet.  W czasie jednego z pokazów Kat zostaje aresztowana, a Dub wyciąga ją z więzienia i nakłania do współpracy. Dziewczyna robi oszałamiającą karierę, niszcząc przeciwnika za przeciwnikiem w każdej spelunie wzdłuż i wszerz Stanów. Dzięki temu zarabiają sporą ilość kasy. Oczywiście nie wszędzie spotykają się z entuzjastycznym przyjęciem, szczególnie wtedy, kiedy dziewczyna sprawia ostre lanie miejscowym bohaterom. Kiedy przyjeżdżają do rodzinnego miasteczka Duba, spotyka swoją matkę i byłą dziewczynę... Ale gdzie nie pojedzie, tam walą się na niego kłopoty - w końcu zdążył podpaść już chyba wszystkim. Wreszcie konkurencyjny organizator Clark Richter zmusza Dublina do kolejnego ustawienia walki i Kat musiała przegrać za 10.000 dolców. Przegrała i wylądowała w szpitalu. Dub pragnie zorganizować dla niej ostatnią walkę o wszystko, dlatego poszedł do Clarka - ale ten ma dla niego małą niespodziankę - choć początkowo nie chce się zgodzić, ale w końcu może wybrać dowolnego przeciwnika dla Kat. I wybiera... To będzie ostatnia walka o wszystko.

Okazuje się, że małym nakładem pieniędzy i drugoligowymi aktorami można zrobić bardzo fajny film. Neuenswander nawet nie jest aktorką, tylko mistrzynią taekwon-do... Nie szkodzi. Kat i Dub to dwie zagubione dusze, outsiderzy, którzy pragną w gruncie rzeczy tego samego - akceptacji i stabilizacji. Fakt, że jedno idzie przez życie kombinując ile się da, a drugie toruje sobie drogę pięściami nie ma tu większego znaczenia. Nie najgorzej nakręcone walki, ciekawy scenariusz... Błędów i minusów niezbyt wiele mogę tu znaleźć - największy to małe prawdopodobieństwo wygrywania walk wszelakich przez filigranową Kat, nawet jeśli jest mistrzynią walk wschodu. Ale dobrze się to ogląda, choć wiadomo jak się skończy, to i tak śledziłem film z zainteresowaniem, a walki były wystarczająco emocjonujące. Niezły, niezły.

OCENA: ♦♦♦

22:32, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk