RSS
sobota, 13 września 2014
FAKTY I AKTY (org. WAG THE DOG)

PRODUKCJA: USA

ROK: 1997

REŻYSERIA: BARRY LEVINSON 

GATUNEK: KOMEDIODRAMAT

WYSTĘPUJĄ: DUSTIN HOFMANN

ROBERT DE NIRO

ANNE HECHE

DENIS LEARY

WILLIE NELSON

ANDREA MARTIN

KIRSTEN DUNST

WILLIAM MACY

RECENZJA: Zostały dwa tygodnie do wyborów prezydenckich w USA, a tu taka niespodzianka. Prezydent, mający miażdżącą przewagę nad rywalem, zostaje oskarżony przez harcerkę o molestowanie. Natychmiast zatrudniony zostaje Conrad Brean (de Niro), specjalista od poprawy wizerunku. Ten bierze się błyskawicznie do roboty z pomocą Wini Ames (Heche), rozpuszczają plotki o wojnie z Albanią, zatrudniają znanego producenta filmowego Stanley'a Motss'a (Hofmann) do nakręcenia teasera o wojnie własnie z Albanią. Czemu Albania? Bo tak. Nikt nie ma pojęcia, gdzie jest ten kraj i o co w ogóle chodzi. Ale dzięki temu mają zyskać na czasie i odsunąć wzrok opinii publicznej od molestowania. Do czasu wyborów, później wola boska. Niestety CIA szybko dementuje pogłoski o wojnie, więc należy wymyśleć coś zupełnie nowego - bohatera wojennego. Kogoś z kim będą się utożsamiać tłumy. 'Stary But' - to on, porzucony za linią wroga i odbity. Cóż, trzeba go tylko znaleźć... Ale kiedy już się udaje, sprawy przybierają kiepski obrót... 
    Świetny film. Pokazuje doskonale manipulacje i mechanizmy, jakimi kierują się sztaby wyborcze i media. Wszystko dla 'wyższych wartości'. Super obsada i nietuzinkowy pomysł gwarantują ponad półtorej godziny niezłej zabawy przy produkcji relacji z wojny, której nigdy nie było. A głupi ludzie i tak to łykną, bo wierzą we wszystko, co pokaże telewizja. Bardzo dobry film, ku przestrodze i przemyśleniu, że nie wszystko musi wyglądać tak, jak chcą, byśmy myśleli...      

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦♦◊

22:32, nomaderro
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 marca 2014
THE HOLIDAY

PRODUKCJA: USA

ROK: 2006

REŻYSERIA: NANCY MEYERS

GATUNEK: KOMEDIA ROMANTYCZNA

WYSTĘPUJĄ: KATE WINSLET

CAMERON DIAZ

JUDE LAW

JACK BLACK

ELI WALLACH

RECENZJA: Iris (Winslet) z Anglii kocha wciąż tego samego faceta, który pewnie zywi do niej ciepłe uczucia, ale już czysto platoniczne. Na domiar złego, przed samymi świętami ogłasza swoje zaręczyny z koleżanką z redakcji, a na domiar złego Iris ma napisać o tym reportaż. Załamka. Amanda (Diaz) z LA odkrywa zaś, że jej chłopak ją zdradza, zatem wyrzuca go z domu. Wściekła i zdesperowana, pragnie wyjechać gdzieś daleko - znajduje więc ofertę w Anglii - wakacji w idyllicznym domku na wsi - domku Iris. Obie nieszczęśliwe i porzucone decydują się na zamianę miejsc. Iris jedzie do LA, Amanda przybywa do Anglii. O ile Iris się bawi doskonale w nowoczesnej willi, to Amanda ma pewne problemy, raz że z lewostronnym ruchem, dwa, że z bratem Iris, Grahamem (Law). I szybko okazuje się, że Amanda i Graham to może coś z tego wyjść... Nawet jeśli Graham ma 2 córki - przecież są takie urocze. Ok, Iris wprawdzie poznaje słynnego scenarzystę Abbotta (Wallach), ale nie tylko - bo kompozytor Miles (Black) wpadł jej w oko...  
    Opowieść o miłości, która Cię trafi w momencie najmniej spodziewanym, w doskonałej obsadzie, nie może się nie udać. I tu się udała, to bardzo sympatyczny film, święta, dobrzy ludzie zwyciężają, miłość pokonuje przeszkody... Wszystko super. Pozytywny film, głównie dla kobiet, ale faceci nie będą się źle bawić przy tej okazji. Czasem dobrze zmienić klimat i wylądować zupełnie gdzie indziej... 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦◊◊◊◊

21:39, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 lutego 2014
ROCKAWAY

PRODUKCJA: USA

ROK: 2007

REŻYSERIA: JOSH CROOK, JEFF CROOK

GATUNEK: SENSACJA

WYSTĘPUJĄ: NICHOLAZ GONZALES

MARIO CIMARRO

DELILAH COTTO

OLEG TAKTAROV

MANNY PEREZ

MALIK YOBA

ERIC ETEBARI

DAVID VADIM

RECENZJA: Rodzina Trane (Gonzales) - żona i małe dziecko, zostali bestialsko zabici przez ludzi wszechmocnego na dzielnicy dilera, Juju (Cimarro). Dlatego Trae wraca przed czasem z Afganistanu, gdzie przebywa na misji wojskowej i pragnie zemsty. Pierwszym krokiem było zlikwidowanie burdelu w jego własnym domu, kolejnym dorwanie Juju - choć wówczas okazało się, że sprawa nie ma tylko jednego dna. Trane wdepnął w sam środek siatki handlarzy narkotyków, rosyjskiej mafii i innych szemranych typów. Każda osoba, którą poznaje, ma wciąż kogoś ponad, a wdrapanie się na sam szczyt wymaga sprytu i wielkich umiejętności. Trane szczuje więc Juju na Rosjan i odwrotnie, jednak smaczku dodaje fakt, że jego własna siostra jest żoną dealera... Czy zemsta się dopełni?
    Wszystko jest fajnie, film trzyma w napięciu, ale końcówka kładzie tak dobry materiał. Bo i praca kamery jest niezła i ten pomysł z klatkowaniem obrazu... I scenariusz, choć nieco oklepany, daje radę... Tylko praca braci Crook jako reżyserów niestety nie daje rady. Przeicież jest tu tyle bzdur, że ciężko to wszystko w ogóle nawet zliczyć. Jakim cudem oślepiony Trane robi taką jatkę? Owszem, twórcy próbują usprawiedliwić jego nadzwyczajną sprawność zaraz po wyłupieniu oczu, ale błagam, jak pozabijał wszystkich i wyszedł z budynku, nie trącając nawet żadnego sprzętu? To tylko czubek góry lodowej... Podobnych bzdur jest więcej i choć mógłby to być świetny film, potencjał pogrzebano. 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦◊◊◊◊

13:40, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 stycznia 2014
LINIA OGNIA (org. SHI WAN HUO JI)

PRODUKCJA: HONGKONG

ROK: 1997

REŻYSERIA: JOHNNIE TO

GATUNEK: SENSACJA 

WYSTĘPUJĄ: ALEX FONG

CARMAN LEE

CHING WAN LAU

HO-YIN WONG

RUBY WONG

RECENZJA: Film opowiada o losach jednej z drużyn strażackich w Hongkongu. Poznajemy i tych zarządzających grupą i ich podwładnych, ich problemy i troski. Nowy dowódca jest za ostry i oschły, ale też ma swoje uczucia i córeczkę, którą właśnie odzyskał. Nowicjusz Sonny bardzo się stara, ale jest trochę ciapą. Yau to fajny facet, który uratował panią doktor Annie od samobójstwa i bardzo się sobie spodobali. Madam, dziewczyna w składzie nie może zajść w ciążę, ale przez męża zachodzi... Szef całości mówi, że drużyna jest przeklęta, ale to nie prawda - ciężko znaleźć bardziej sumiennych strażaków. Tylko nie zawsze im wychodzi... Zwłaszcza końcowa walka w starej fabryce. Ratują inną ekipę, dwie kobiety zatrzaśnięte w windzie, ale nadal ciężko im wyjść z szalejących płomieni, składów azotku i tysiąca innych pułapek. 
    Dobry film. Na początku zostajemy zaprzyjaźnieni z załogą, aby po godzinie zostać rzuconym w wir walki z szalonym żywiołem. Wszystko się pali, wybucha, a nasi bohaterowie, których zdążyliśmy polubić, walczą o życie - nie tylko swoje. Świetna praca kamery, realistyczne sceny - bo jeśli wierzyć reżyserowi, aktorzy nie potrzebowali dublerów, lecz każdą akcję wykonywali samodzielnie - nawet te w ogniu. Fajny film, trzymający w napięciu, czasem wesoły... Ogląda się go bardzo dobrze.     

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

19:28, nomaderro
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 stycznia 2014
STATYŚCI

PRODUKCJA: POLSKA

ROK: 2006

REŻYSERIA: MICHAŁ KWIECIŃSKI

GATUNEK: KOMEDIA OBYCZAJOWA

WYSTĘPUJĄ: KINGA PREIS

BARTOSZ OPANIA

KRZYSZTOF STELMASZCZYK

KRZYSZTOF KIERSZNOWSKI

MAŁGORZATA BUCZKOWSKA

ANNA ROMANTOWSKA

ŁUKASZ SIMLAT

STANISŁAW BRUDNY

RECENZJA: Filmowa ekipa z Chin zawitała do Konina, bo podobno Polacy to najsmutniejszy naród, a Konin jest wyjątkowo smutnym miejscem. Ekipa szuka statystów do swojego filmu i znajdują wśród mieszkańców świetną obsadę: ludzi samotnych i zgorzkniałych. Ekipie pomaga Bożena, jedyna osoba która zna chiński, bo nauczyła się go, aby nie zwariować po tym, jak ojciec jej dziecka nagle wyjechał. Przez cały film obserwujemy zmagania statystów z rzeczywistością i zmagania ekipy z polską mentalnością i przekorą. Wprawdzie Chińczycy kończą film, sprawa kończy się sukcesem, ale niekoniecznie happy endem.
    Niezła obsada, niezła historia, choć szczerze mówiąc, komedia to to nie jest. Mało tu rzeczy do śmiechu, raczej do gorzkiej refleksji, czemu postrzegani jesteśmy jako ponuracy. Twórcy filmu próbują nas przekonać, że to tylko taka przekorna poza, ale nie wiem, czy to wychodzi w obliczu śmierci, zdrady i nieszczęśliwej miłości. Taki film do przemyślenia, niezbyt wysokich lotów, ale interesujący. Denerwował mnie tylko młody Opania, nie wiem, czy bardziej sobą, czy rolą...       

OCENA: ♦♦♦♦♦♦◊◊◊◊

20:37, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 grudnia 2013
SKAZANY lub WIĘZIENNE PIEKŁO (org. INSIDE lub HISTORIE DE PEN)

PRODUKCJA: KANADA

ROK: 2002

REŻYSERIA: MICHEL JETTE

GATUNEK: DRAMAT

WYSTĘPUJĄ: EMMANUEL AUGER

KEARYNE LEMIEUX

PAUL DION

DOMINIK DARCEUILL

DAVID BOUTIN

SYLVIAN BEAUCHAMPS

JEAN SEBASTIAN POURIER

RECENZJA: Claude (Auger) dostał 10 lat i wylądował w więzieniu o zaostrzonym rygorze, pełnym degeneratów, gdzie panuje specyficzna hierarchia i ostre zasady. Aby nie oszaleć, łapie się każdego zajęcia - sprzątania, przygotowania posiłków. Szybko okazuje się, że Claude to nie byle chłystek i umie się bić, dlatego ludzie Ziziego chcą, aby dla nich walczył - najlepiej przeciwko chłopcom Tarzana. Pierwsza walka wygrana - ale to przysparza jedynie kłopotów, bo Tarzan będzie się mścił. Przez czas jego odsiadki dowiadujemy się, w jaki sposób ten wiecznie zdziwiony chłopaczek znalazł się w tym więzieniu, obserwujemy jego walki, próby przetrwania w tym bagnie, podczas gdy kolejne osoby traciły w celach życie - czy to z powodów porachunków, czy przedawkowania - w tym więzieniu jest przecież wszystko: od seksu, przez używki, do mordobicia. Toczy się tu brutalna walka o życie i wpływy - w najlepszym wypadku zostaniesz obity lub zgwałcony, a tak wielu nie wytrzymuje ciśnienia. Claude ma wciąż siłę, bo pamięta o ukochanej Karine, ale czy nie przesiąknie więzienną trucizną?     
    Denerwuje mnie tyle tytułów do jednego filmu - nie dość, że każdy język ma inny, bo to normalne, to jeszcze ciężko mi było znaleźć ten film w sieci, bo funkcjonuje on pod inną nazwą, niż napisano na płycie. Trudno, znalazłem. Tak, czy siak, film jest wstrząsający i robi ogromne wrażenie. Może tylko Auger jest lekko denerwujący ze swoim wyrazem zdziwionego życiem chłopczyka. Ale film nakręcony jest świetnie i choć przeczytałem wiele zarzutów, że jest nudny i są dłużyzny... O nie! Ten film absolutnie nie jest nudny, a momenty zwolnienia akcji są potrzebne do odzyskania oddechu. Owszem, film jest zdecydowanie brutalny, tak jak pobyt w więzieniu, ale wszystkie bójki, gwałty i inne sceny przemocy dają nam wczuć się w ten zdegenerowany świat. Bardzo bolesny film, wbrew pozorom również o miłości. 

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦♦◊◊

23:07, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 listopada 2013
DZIEDZICTWO (org. ZHAIBIAN)

PRODUKCJA: TAJWAN 

ROK: 2005

REŻYSERIA: LESTE CHEN

GATUNEK: HORROR 

WYSTĘPUJĄ: TERRI KWAN

JASON CHANG

CHANG YU-CHEN

TENDER HUANG

CHEN KUO-CHENG

LU YI-CHING

LIN CHING-CHING

RECENZJA: Pewien architekt, James, dostał w spadku piękny, stary dom na obrzeżach Tajpei. Jest mocno zaniedbany, ale James wraz z narzeczoną, tancerką Yo, wprowadzają się do niego. Początkowo wszystko jest ok, ale niebawem oboje zauważają mokre ślady na podłodze, a przyjaciółka Yo, Yi-Chen chwilowo ginie, po czym odnajduje się niespodziewanie, tak jak przyjaciel Jamesa, Cheng - który znalazł się pod łóżkiem z rozbitą głową. Kiedy ginie uduszony Cheng, sprawą zajmuje się detektyw Wu - i on i Yi-Chen w niewyjaśnionych okolicznościach nagle znajdują się w domu Jamesa - bez pamięci. W sumie nikt nie wie, o co chodzi. Yi odnajduje w starych gazetach, że cała rodzina Jamesa powiesiła się jednego dnia, a nawet złodziej, który okradł dom, po trzech dniach  bezsennych nocy, również znalazł się powieszony w domu. W ten sposób ginie właśnie Cheng, a także detektyw Wu, który próbował przykuć się do krzesła w biurze, ale stracił rękę, no i tak zginął w nawiedzonym domu. Po dalszych poszukiwaniach, okazuje się, że rodzina Jamesa skrywa mroczną tajemnicę...
    Azjatyckie horrory mają swoje tajemnice i odpowiedni klimat. Nie pokazują wiele, ale ścieżka dźwiękowa i atmosfera wywołana pracą kamery, a także smaczki powodują ciarki na plecach. Akurat 'Dziedzictwo' może jest jednym z mniej spektakularnych filmów tego typu, ale ma niezaprzeczalny klimat. Dobra gra aktorów, świetna robota operatora i muzyków - to czyni ten film. Owszem, to druga liga horrorów azjatyckich, ale i tak robi wrażenie - przynajmniej w niektórych scenach.             

OCENA: ♦♦♦♦♦♦◊◊◊◊

20:07, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 listopada 2013
WESELE MURIEL (MURIEL'S WEDDING)

PRODUKCJA: AUSTRALIA \ FRANCJA 

ROK: 1994

REŻYSERIA: P.J. HOGAN 

GATUNEK: KOMEDIA OBYCZAJOWA

WYSTĘPUJĄ: TONI COLLETTE

BILL HUNTER

RACHEL GRIFFTIHS

RECENZJA: Muriel jest beznadziejna - przynajmniej wszyscy starają się, żeby o tym wiedziała i pamiętała. Dziewczyna nie należy do najpiękniejszych, to prawda. Do tego ma masę kompleksów, wredne koleżanki, beznadziejną rodzinę i olbrzymią miłość do zespołu ABBA. Ojciec jest jednym z radnych, matka wiecznie nieobecna duchem, a rodzeństwo to darmozjady. Zamiast zatrudnić się jako konsultantka piękna (znów po znajomości), bierze kasę taty i wyjeżdża za znajomymi dziewczynami na wyspę, które jej bardzo imponują, ale zupełnie nie chcą w paczce. Za to poznaje tam starą koleżankę ze szkoły, Rhondę, która daje wrednym dziewuchom potężną odprawę. Po powrocie do domu okazuje się, że ojciec dowiedział się, ile Muriel wzięła z konta... Dlatego dziewczyna bardzo szybko wyjeżdża do Sidney do Rhondy, zmienia wygląd i dostaje pracę. Okazuje się, że wcale nie jest aż tak beznadziejna - ma adoratorów, radzi sobie... Jednak sprawy się nieco komplikują: Rhonda ma guza na kręgosłupie i przestaje chodzić, a ojciec za malwersacje trafia do aresztu... Muriel... ops, sorry, Mariel, aby nie wrócić do swojego zapyziałego miasteczka, przeszukuje gazety matrymonialne, aby znaleźć męża, ale... Fikcyjny ślub ze słynnym pływakiem tylko pogarsza sprawę. Mariel zawiodła tam, gdzie najbardziej nie chciała, ale dopiekła tym, co najbardziej chciała.
    W zasadzie myślałem, że to kolejna z tych łzawych, beznadziejnych komedyjek romantycznych. Żona sobie kupiła i obejrzała, ale ja dopiero odważyłem się na ten krok po jakichś dwóch latach. To nie jest taka zwykła komedia. Raczej gorzko-wesoła opowieść o dążeniu do celu, spełnianiu swoich marzeń i zaprzeczeniu, że ktokolwiek może być beznadziejny. To także historia o poświęceniu, takiemu pełnemu, do samego końca i mimo wszystko. Świetna jest Collette w roli Muriel - nieudacznicy walczącej o swoje miejsce na ziemi. I niby wszystko kończy się dobrze, ale posmak, który zostaje nie jest słodki. Zaskakująco dobry.           

OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

21:35, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 listopada 2013
KWAŚNY SMAK BRZOSKWINI (org. PEACHES)

PRODUKCJA: AUSTRALIA

ROK: 2004

REŻYSERIA: CRAIG MONAHAN

GATUNEK: DRAMAT 

WYSTĘPUJĄ: HUGO WEAVING

JAQUELINE MC KENZIE

EMMA LUNG

MATTHEW LE NEVEZ

SAMANTHA HEALY

TYSON CONTOR

RECENZJA: Steph (Lung) urodziła się w czasie wypadku, podczas którego jej rodzice zginęli. Dziewczyną  zajęła się siostra matki i postarała się wychować na dobrego człowieka. Ale na jakimś australijskim pipidówku bez perspektyw, gdzie pracę można dostać tylko w przetwórni brzoskwiń, ciężko się zmotywować. Steph nie bardzo umie czytać, ale, jak wszyscy w miasteczku, zatrudnia się w fabryce, pod kierownictwem nielubianego Alana (Weaving). Na urodziny Steph dostaje od dziadka pamiętnik mamy i wraz z bratem przyrodnim Alana, Brianem (Le Nevez), czyta go dokładnie. Pod wpływem lektury pragnie żyć, tak jak jej mama, w czasach, kiedy wszyscy byli paczką przyjaciół i spędzali razem czas i doskonale się bawili... Ale to już nie wygląda tak dobrze, jak w pamiętniku. Zakochuje się w starszym od niej Alanie, traci z nim dziewictwo, kłóci się z ciotką...
    Kwaśne te brzoskwinie, naprawdę. Film jest dość ciężki w odbiorze, choć nakręcony nieco... pastelowo. Głupiutka Lung, dwuznaczny Weaving i te ciągnące się momenty - szczerze mówiąc, wynudziłem się jak rzadko, ale z drugiej strony ten film nie jest taki zły. W sumie, to nawet z zaciekawieniem patrzyłem na to, co ta Steph zrobi i na tym polega paradoks filmu: jest przeraźliwie nudny, ale wciąga. Życie córki przeplata się z życiem matki i zadziwiająco przecina w podobnych momentach, ale córka dokańcza to, co chciała zrobić matka, zanim zginęła. Niby nudny, ale coś w nim jest. 

OCENA: ♦♦♦♦♦◊◊◊◊◊

23:28, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 listopada 2013
JESIENNA PODRÓŻ (org. JOURNEY FROM THE FALL \ VUOT SONG)

PRODUKCJA: USA \ WIETNAM \ TAJLANDIA 

ROK: 2006

REŻYSERIA: HAM TRAN

GATUNEK: DRAMAT 

WYSTĘPUJĄ: KIEU CHIN

DIEM LIEN

LONG NGUYEN

CAT LY

KHANH DOAN

NGUYEN THAN NGUYEN

RECENZJA: Amerykanie przegrali wojnę w Wietnamie i opuszczają kraj, ale dla Wietnamczyków to nie koniec koszmaru. Zwycięskie siły komunistyczne rozpoczynają zemstę na krajanach współpracujących z okupantem. Jednym z nich jest Long, oficer sił kapitalistycznych, który w dniu kapitulacji Saigonu, zostawił swoją rodzinę i trafił do obozu reedukacyjnego. Jego rodzina próbuje uciec byle dalej od komunistycznych rządów, on sam tkwi w obozie, również czmychając co jakiś czas. Wszyscy w straszliwych warunkach, z ciągłym strachem o życie swoje i bliskich. O ile rodzina Longa wyjeżdża do Malezji, on sam przeżywa śmierć swoich przyjaciół, haruje jak wół na polu kukurydzy, na którym czasem więcej min, niż samych roślin. Paradoksalnie, to pole minowe pozwoliło uciec Longowi z obozu, wraz z towarzyszem Thanh'em. Kiedy Long ginie podczas ucieczki, wydaje się że to koniec, ale przenosimy się wówczas do jego rodziny, która znalazła się w Stanach, ze swoim bagażem życiowym i troskami... I duchami, pozostałymi w ojczyźnie.
    Straszny film. Uzmysławia człowiekowi o całej tej nienawiści na świecie - wtedy można podziękować za to, że żyjemy w Polsce, której kłopoty są doprawdy żadne, jeśli popatrzymy na Wietnamczyków. Poruszający obraz, dający wiele do myślenia. Może nieco przydługi, ale bez dłużyzn. Ciężka porcja historii kraju i jego ludzi. I co do tytułu - przecież w Wietnamie nie ma jesieni! Cóż to za tłumaczenie? Już lepszy jest wietnamski 'Przeprawa przez rzekę', bo wiąże się z filmem. To raczej 'Podróż od Upadku', czy coś w tym rodzaju... Ech, ci tłumacze... 

     
OCENA: ♦♦♦♦♦♦♦◊◊◊

22:12, nomaderro
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28
Tagi
SKALA OCEN: 0 - yyy... ale o co chodzi? ♦ - gniot nie warty nawet minuty ♦♦ - rzadka okazja zaśnięcia w połowie ♦♦♦ - niestety mało udane, kupa ♦♦♦♦ - od biedy może być ♦♦♦♦♦ - średni, bez szału ♦♦♦♦♦♦ - nawet dobry, można obejrzeć ♦♦♦♦♦♦♦ - dobry film, spokojnie można polecić ♦♦♦♦♦♦♦♦ - bardzo dobre, podobało mi się ♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - świetny film, wybitnie polecam ♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦ - absolutny klasyk